<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>tEATR pRZEDMIOTU</title>
<link>http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl</link>
<description> tEATR pRZEDMIOTU</description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title></title>
<link>http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl/viewtopic.php?pid=25#p25</link>
<guid isPermaLink="false">25@http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>5 listopada 2010 - BTL - Białostocki Teatr Lalek </strong><br /><br /><a href="http://www.btl.bialystok.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1120&Itemid=3&lang=pl" target="_blank" rel="nofollow">http://www.btl.bialystok.pl/index.php?o &hellip; =3&lang=pl</a><br /><br /><img class="postimg" src="http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl/_fora/teatr-przedmiotu/gallery/2_1288632970.jpg" alt="http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl/_fora/teatr-przedmiotu/gallery/2_1288632970.jpg" /><br /><br />Wystawa Grzegorza Kwiecińskiego w Galerii BTL nosi tytuł: Z ognia i popiołów. Składają się na nią prace z cyklu<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &quot;Piekło/Niebo&quot; i plakaty, które towarzyszyły wszystkim działaniom Kwiecińskiego.Cykl;Piekło/Niebo; powstawał od 2005 roku.<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;Zapoczątkował go czarny Anioł wypalony na europalecie. Otrzymał tytuł Odlot, taki sam jak jeden ze spektakli Teatru Ognia i Papieru.<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; Następnie powstały dwie kolejne plansze o wymiarach metr na&nbsp; metr, które były inspiracją do spektaklu Pastorałka w Teatrze<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; Lalek w Rabce. Później kolejne prace - Apage, Giordano, Graal,&nbsp; prezentowane w kolejnych edycjach Międzynarodowego Biennale<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; Obrazu Łódź - Polska &quot;QUADRO-ART&quot;. Obrazy te, czy też obiekty, powstawały z rekwizytów Teatru Ognia i Papieru lub przedmiotów<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; znalezionych, choćby w lesie. Kompozycja Graal to cynowe naczynie do zbierania żywicy przytwierdzone do podłoża kutym<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; gwoździem.Cykl powstawał z użyciem naturalnego ognia, kompozycje płonęły tak, jak obiekty czy scenografia w Teatrze Ognia i Papieru:<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; uskrzydlone krzesła, drabina ze spadającym, tekturowym człowieczkiem. Te obiekty także znajdą się na wystawie, może<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; nawet jeden z nich ożyje podpalony w trakcie wernisażu przed&nbsp; Białostockim Teatrem Lalek.<br /><br /><img class="postimg" src="http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl/_fora/teatr-przedmiotu/gallery/2_1288633231.jpg" alt="http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl/_fora/teatr-przedmiotu/gallery/2_1288633231.jpg" /><br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; Działaniom teatralnym Grzegorza Kwiecińskiego towarzyszyły zawsze plakaty. Są one integralną częścią wystawy. Były<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; prezentowane między innymi na Międzynarodowym Biennale Plakatu w Warszawie, Biennale Plakatu Polskiego w Katowicach,<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; Międzynarodowym Biennale Plakatu Teatralnego w Rzeszowie.<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;Z nieco innego &quot;Ognia&quot; pochodzą projekty do Pinokia zrealizowanego w Teatrze Lalek w Słupsku. Cztery lata temu,<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; przygotowując wystawę w Muzeum Archeologiczno-Etnograficznym w Łodzi, autor zupełnie o nich zapomniał, a teraz postanowił<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; zobaczyć w jaki sposób te prace zafunkcjonują obok tych&nbsp; najnowszych. <br /><br /><img class="postimg" src="http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl/_fora/teatr-przedmiotu/gallery/2_1288633254.jpg" alt="http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl/_fora/teatr-przedmiotu/gallery/2_1288633254.jpg" />]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 1 Listopad</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 1 Listopad</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl/viewtopic.php?pid=24#p24</link>
<guid isPermaLink="false">24@http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Zapraszamy na warsztat teatralny <strong>10-14 listopada</strong> w Teatrze Węgajty.<br /><br /><br />Warsztat będzie prowadzony przez <strong>Justynę Wielgus</strong>, aktorkę Teatru Węgajty / projektu terenowego, i albańskiego reżysera <strong>Ilira Dragovoję</strong>. Praca będzie polegała na łączeniu technik pracy ruchowej z animacją lalek. W ciągu pięciu dni grupa opracuje przedstawienie dla dzieci i dla dorosłych, które będzie pokazane na zakończenie we wsi Szałstry niedaleko Węgajt. <br /><br />Autorzy warsztatu o swoim zamierzeniu: <br /><br />... będziemy starali sie dotrzeć do istoty przetwarzania rzeczywistości dzięki użyciu lalki.<br /><br />...jak fantazja prowadzi ku poszukiwaniom języka ekspresji. <br /><br />...wszystko zaczyna sie od wyobraźni. <br /><br />Nasza praca czerpie bezpośrednio z życia przeplatanego baśnią i opowieściami zasłyszanymi... <br />Pracując wspólnie będziemy poszukiwać, odkrywać, rozwijać i przedstawiać.<br /><br /><br />Praca będzie sie składać z wielu elementów warsztatu aktorskiego, m.in. z ćwiczeń ruchowych, głosowych, improwizacji, animacji lalki, budowania etiud solowych i grupowych. Całość pracy zostanie zakończona otwartym pokazem w ramach programu &quot;Jesień Teatralna&quot;. Warsztat otwarty jest dla wszystkich gotowych do intensywnej pracy!!! <br /><br /><strong>Justyna Wielgus</strong> (Polska) &#8211; aktorka, instruktorka ruchu, animatorka kultury. Od wielu lat zwiazana z Teatrem Wegajty. Od trzech lat współpracuje z Centre of Performing Arts. <br /><br /><strong>Ilir Dragovoja</strong> (Albania) &#8211; rezyser, aktor, animator kultury. Współpracowałz wieloma grupami teatralnymi m.in. w Rumunii, Francji, Brazylii, na Wegrzech. Zalozyciel Centre of Performing Arts. <br /><br />Warsztat będzie prowadzony w języku polskim i angielskim. <br /><br />poczatek warsztatu: <span class="bbu">10 listopada &#8211; środa godz.18.00 </span><br />zakończenie: 14 listopada po pokazie (Godzina pokazu nie została jeszcze ustalona.) <br /><strong>Koszt udziału łącznie ok. 150&#8211;180 PLN</strong>, w tym zakwaterowanie i wyżywienie. <br /><br />Zgłoszenia prosimy przesłać na adres mailowy w terminie <strong>do 20 października</strong>. Osoby, które jeszcze nie uczestniczyły u nas w warsztatach są proszone do dołączenie do zgłoszenia informacji o sobie: o swoich zainteresowaniach, doświadczeniach i o oczekiwaniach wobec warsztatu. Potwierdzenie udziału prześlemy do 24 października. <br /><br />Uwaga, warsztat jest włączony do programu węgajckiej Jesieni Teatralnej. Wydarzenia &#8222;Jesieni&#8221; planowane są w dniach 12-14 listopada w Olsztynie, Węgajtach i Szałstrach. O szczegółach programu poinformujemy wkrótce. <br /><br />*** <br /><br />Organizatorzy &#8222;Jesieni teatralnej&#8221;: <br />Stowarzyszenie &#8220;Teatr Węgajty&#8221;, Centrum Edukacji i Inicjatyw Kulturalnych.<br /><br /><br />Jesień teatralna została dofinansowana w ramach projektów Stowarzyszenia Teatr Węgajty &#8222;Visitors&#8221; i &#8222;Przybysze&#8221; ze środków European Cultural Foundation i Fundację Współpracy Polsko-Niemieckiej jak i w ramach projektu Centrum Edukacji i Inicjatyw Kulturalnych &#8222;Teatr w przestrzeniach nieteatralnych&#8221; przez Fundusz Wyszehradzki. <br /><br />Info o teatrze: <a href="http://free.art.pl/teajty/polish.php" target="_blank" rel="nofollow">http://free.art.pl/teajty/polish.php</a>]]></description>
<pubDate>Sobota 16 PaÂdziernik</pubDate>
<comments>Sobota 16 PaÂdziernik</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl/viewtopic.php?pid=23#p23</link>
<guid isPermaLink="false">23@http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Informacje na temat festiwalu pod adresem: <a href="http://www.atb.edu.pl/festival2010/index.html" target="_blank" rel="nofollow">http://www.atb.edu.pl/festival2010/index.html</a>]]></description>
<pubDate>Wtorek 15 Czerwiec</pubDate>
<comments>Wtorek 15 Czerwiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl/viewtopic.php?pid=22#p22</link>
<guid isPermaLink="false">22@http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>MIĘDZYNARODOWY FESTIWAL SZKÓŁ TEATRALNYCH 22-27 VI </strong><br /><br /><img class="postimg" src="http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl/_fora/teatr-przedmiotu/gallery/2_1276639383.jpg" alt="http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl/_fora/teatr-przedmiotu/gallery/2_1276639383.jpg" /><br /><br />Białostocki spektakl otwiera Międzynarodowy Festiwal Szkół Teatralnych<br /><br /><strong>TRAGEDIA MACBETHA</strong><br /><em>WILLIAM SHAKESPEARE</em><br /><br />W przekładzie Macieja Słomczyńskiego<br /><br /><br />Reżyseria &#8211;&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; Grzegorz Kwieciński<br /><br />Scenografia &#8211;&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;Maria Balcerek<br /><br />Muzyka &#8211;&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;Krzysztof Dzierma<br /><br />Stylizacja fryzur &#8211;&nbsp; &nbsp;Laura Słabińska<br /><br /><br />Obsada:&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;Magdalena Pawelec<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; <br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;Magdalena Witczak<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;Przemysław Bosek<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;Robert Mazurek<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;Krzysztof Parda<br /><br /><br />Spektakle: <strong>22 CZERWCA /WTOREK/ , GODZINA 10:00 , 13:00</strong><br />Akademia Teatralna w Białymstoku ul. Sienkiewicza 14<br /><br /><img class="postimg" src="http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl/_fora/teatr-przedmiotu/gallery/2_1276639469.jpg" alt="http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl/_fora/teatr-przedmiotu/gallery/2_1276639469.jpg" /><br /><br />Grzegorz Kwieciński; ur. 13. 02. 1957 w Lublinie. Ukończył PLSP w Nałęczowie w 1977 roku. Studiował na UMCS w Lublinie; kierunek - wychowanie plastyczne, specjalizacja - grafika. (Dyplom 1981). W 1985 roku ukończył PWST w Warszawie - Wydział Reżyserii Teatru Lalek. W latach 1984 - 1989 dyrektor artystyczny Teatru Lalki i Aktora w Opolu a w 1990 - 1993 dyrektor naczelny i artystyczny&nbsp; Państwowego Teatru Lalek PINOKIO w Łodzi. Współpracuje z Wydziałem Sztuki Lalkarskiej Akademii Teatralnej w Warszawie.<br />Od 1978 prowadzi również swój autorski, plastyczny Teatr Ognia i Papieru gdzie proponuje różnorodne formy artystycznego działania; od kameralnych &quot;stolikowych&quot; spektakli poprzez ogromne akcje plenerowe, happeningi, warsztaty. Często właśnie z tym teatrem gościł w Białymstoku czy w Łomży. Z Teatrem Ognia i Papieru Grzegorz Kwieciński występował od 1980 na kilkuset Festiwalach i Spotkaniach Teatralnych za granicą oraz na większości wydarzeń teatralnych i kulturalnych w Polsce.<br /><br />Poza tym ma na swoim koncie 6 wystaw indywidualnych i 13 zbiorowych, ponad 50 reżyserii teatralnych oraz ponad 20 realizacji scenograficznych. Tylko w ostatnim czasie były to chociażby premiery : Kukułcze jajo , czyli ptasie przygody Misia w rabczańskim Teatrze Lalek, realizacja Kopciuszka&nbsp; &nbsp;w krakowskiej Grotesce ,&nbsp; Tragedia Macbetha w Akademii Teatralnej w Warszawie czy monodram&nbsp; H.Bardijewskiego Lalki , moje ciche siostry w autorskim Teatrze Ognia i Papieru w wykonaniu Anity Pawlak - Zygma.<br /><br />Z tej grzecznej, insytucjonalnej strony jest laureatem wielu nagród reżyserskich i plastycznych w tym:<br />Prezesa Rady Ministrów dziedzinie twórczości dla dzieci (1985)<br />Nagrodą Młodych im. S. Wyspiańskiego za działalność artystyczną&nbsp; (1986)<br />Zasłużony Działacz Kultury (1987) .&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;<br />Srebrny Medal &#8222;Zasłużony Kulturze &#8211; Gloria Artis &#8222; 2008<br /><br />Z tej drugiej &quot;nieistytucjonalnej&quot; budzi skrajne emocje. Jedni mają go za hochsztaplera inni za mistrza. Impulsywny, ironiczny. Jeżeli ktoś poprosi go o zagranie spektaklu Teatru Ognia i Papieru, mówi: &quot; Nie ma sprawy, dajcie mi amfibię, setkę starych teatralnych foteli, sto kilo szmat, samolot, makulaturę. A NAPALM ZAŁATWIĘ SOBIE SAM. ;-)))&quot;<br /><br /><strong>Tym razem przygotowany w Akademii Teatralnej spektakl Tragedia Macbetha. jest&nbsp; jego piątą realizacją reżyserską dyplomu studentów aktorstwa lalkowego w Akademii Teatralnej w Białymstoku .Każdy z tych spektakli&nbsp; obrósł swego rodzaju legendą. Można zaryzykować tezę o powstaniu pięciu kultowych przedstawień / Która Godzina , Pasja ,Pastorałka ,Balladyna, Tragedia Macbetha/.Kwieciński sumował w nich kilkuletnią naukę takich aktorów teatralnych i filmowych jak Szymon Cempura, Marek Ciunel , Maciej Dużyński , Bożena i Jacek Dragunowie, Katarzyna Nowik , Krzysztof Pilat , Adam Zieleniecki i wielu innych.Znakomite rezultaty przyniosła praca z obecną piątką dyplomantów. Studenci wykreowali wyraziste role i stworzyli przejmujący spektakl. Ich wielkim sukcesem jest stworzenie Sceny Lalkowej przy Teatrze imienia Jana Kochanowskiego w Radomiu. Tragedia Macbetha najprawdopodobniej także odciśnie się mocno w pamięci Wydziału Sztuki Lalkarskiej. Warto dodać ,że realizując Tragedię Macbetha Kwieciński podjął temat z którym w ostatnim półroczu zmagali się tacy twórcy jak Wajda,Mądzik,czy Warlikowski .&nbsp; W realizacji spektaklu uczestniczyli wspanialii artyści : scenografia jest dziełem znakomitej Marii Balcerek , muzykę skomponował Krzysztof Dzierma , autorką stylizacji fryzur jest Laura Słabińska .&nbsp; &nbsp;</strong><br /><br />Grzegorz Kwieciński: <a href="http://www.theatreoffireandpaper.art.pl" target="_blank" rel="nofollow">www.theatreoffireandpaper.art.pl</a>]]></description>
<pubDate>Wtorek 15 Czerwiec</pubDate>
<comments>Wtorek 15 Czerwiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl/viewtopic.php?pid=20#p20</link>
<guid isPermaLink="false">20@http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Koncepcja, scenariusz, reżyseria, ruch sceniczny: <strong>Dariusz Skibiński</strong><br />Scenografia: <strong>Agnieszka Gierach</strong><br />Muzyka: <strong>Jacek Hałas</strong><br />Producent: <strong>Agata Rychcik - Skibiński</strong><br /><br />Obsada:<br />A3Teatr/ <strong>Justyna Jary, Kamila Puciłowska, Stanisław Dembski, Wiktor Malinowski, Łukasz Skibiński, Mirosław Szczypek</strong><br /><br /><strong>Data premiery:</strong> marzec 2009<br /><br /><br />Edward Lear:<br /><br /><em>&quot;Jeżeli chcesz sprawdzić<br />czy to co widzisz,<br />w czym uczestniczysz ma sens,<br />poddaj to pod osąd absurdu<br />i pozwól aby absurd zweryfikował<br />tą rzeczywistość&quot;</em><br /><br /><br /><strong>Opis spektaklu:</strong><br /><br /><strong>&#8222;Zmysły&#8221;</strong> energią przedstawienia i absurdalnością humorystycznych historyjek wtargną<br />w anonimowe przestrzenie miejskie i ożywią je. <br />Burza dźwięków, podgrywana na żywo muzyka razem z postaciami spektaklu: Śpiewającymi Uszami,<br />Stepującymi Gałkami Ocznymi, czy Nosem z Gilem i machiną Ust Korali, Dłońmi żonglującymi<br />słoniem - będą barwną, absurdalną i żywą tkanką miejskich działań.<br />Aktorzy wpisują się w przestrzenie obiektu, nawiązują kontakt z widzem, intrygują przechodnia,<br />wciągają go w interakcje.<br />Spektakl jest mobilny, w formę wpisana jest zasada przemieszczania się przy zachowaniu<br />wewnętrznej struktury wystąpień kabaretowych, zapowiedzi i popisów solo, itd.<br /><br />Idea: codzienność otoczenia ludzi/miasta/zdarzeń chcemy widzieć i pokazać w wielu kolorach<br />i nastrojach. Nie ograniczamy się do rozsądku i powagi, ułożonego harmonogramu i rutynowych<br />działań. Odrealniamy je, odejmujemy im powagi, ale nie ośmieszamy. Wprowadzamy kolor<br />i śmiech, żart i spontaniczność reakcji na otoczenie i otoczenia na nas.<br />Działaniem kabaretowym, surrealistycznym, lirycznym, w którym Absurd idzie pod rękę z Humorem<br />w rytm stepujących Gałek Ocznych i śpiewająco-wrzeszczących Uszu, prowokujemy do kontaktu,<br />dialogu, interakcji z Widzem, Przechodniem, Spacerowiczem, itd.<br />Adresatem jest Ka&#191;dy &#8211; Zainteresowany, Zdystansowany, Oboj&#234;tny, OEpiesz&#185;cy si&#234;; Polak,<br />Cudzoziemiec; Pożnik, Ławka, Inny Obiekt i Przestrzeń Miasta&#8230; bowiem gramy dla&#8230;, działamy na&#8230;,<br />oczekujemy Interakcji, Reakcji, Odpowiedzi, Dialogu z Widzem, Przestrzenią, Obiektem,<br />którzy w równym stopniu są adresatem i impulsem działania. W przemieszczającej się ulicami<br />tańczącej, stepującej, śpiewającej konstrukcji-Twarzy obsłuchamy, obwąchamy, obejrzymy<br />i podotykamy każdy napotkany obiekt - budynek, ławkę, pomnik, latarnię.<br /><br />Nie boimy się barier lokalnych i ponadlokalnych, międzynarodowych &#8211; absurd ma swoje zmysłowe<br />odbiory, bez potrzeb określeń języka.<br /><br /><strong>Więcej:</strong> <a href="http://www.A3Y-zmysly.blogspot.com" target="_blank" rel="nofollow">www.A3Y-zmysly.blogspot.com</a><br /><br /><br /><strong>Fragmenty recenzji:</strong><br /><br /><em>&#8222;&#8230;Scenografia tego recitalu/koncertu/występu/kabaretu jest imponująca. I porusza się wraz<br />z aktorami, a właściwie na nich. Kostiumy o nietypowych rozmiarach i niezaprzeczalnych walorach<br />estetycznych same w sobie sprawiają radość. Są urokliwe. Mimo że nachalnie widoczne to jednak<br />nienachlane i w pewien sposób nawet subtelne. Zmysłowe? To byłoby ładne określenie, chociaż<br />chyba przesadzone. Niecodzienny spektakl porusza się po własnej osi. Za każdym razem nieco<br />zmodyfikowanej. Ma wciągać ludzi do zabawy. Wchodzić z nimi w interakcje, zaciekawiać.<br />Nie jest nadętym i przeintelektualizowanym wywodem. To taki prosty komunikat do przechodniów.<br />Zabawa. Sztuczne ognie. Matematyczne równanie bez niewiadomych. Stepowanie na zmianę<br />ze śpiewaniem i wyciąganiem z Nosa cukierków. Zmieściłoby się w nim trochę niedopowiedzeń.<br />Niejasności ukrywają się tak perfekcyjnie, że śmiem przypuszczać ich nieobecność. &#8230;Dzieci<br />odważnie wtulają się w rewizyty, a dorośli cieszą z żartów&#8230;&#8221;</em><br /><br /><strong>Tekst: &#8222;Teatr pod wezwaniem&#8221;, Beata Kalinowska</strong>]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 28 Maj</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 28 Maj</comments>
</item>
<item>
<title>tEATR A3 - bio</title>
<link>http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl/viewtopic.php?pid=19#p19</link>
<guid isPermaLink="false">19@http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Strona www:</strong> <a href="http://www.a3teatr.pl" target="_blank" rel="nofollow">www.a3teatr.pl</a><br /><br /><strong>Kontakt:</strong> <br /><br /><strong>e-mail:</strong> biuro@a3teatr.pl<br /><strong>Impresariat:</strong> Joanna Kiljan &#8211; tel. 660 433 463<br /><strong>Manager:</strong> Agata Rychcik &#8211; Skibi&#241;ski tel. 601 479 999<br /><br /><br /><strong>O teatrze:</strong><br /><br /><strong>A3</strong> - teatr różności, teatralne panopticum. Nie posługuje się tekstem /&#8221;Plan lekcji&#8221;/, choć ten<br />czasami pojawia się /&#8221;Zmysły&#8221;/. Nie jest teatrem tańca, a jednak ruch łączy z muzyką<br />/&#8221;Tańcz!&#8221;/. Nie jest pantomimą, a gloryfikuje gest, ten najbardziej nieznaczny. Nie trzyma się<br />linearnych historii, a aktorów wiąże siatką wzajemności; wodzi na pokuszenie humoru i zasępienia,<br />przerysowania zwyczajności, groteski i absurdu. Przetwarza codzienność tworząc z niej kod<br />rytuałów, niezależnych aktów, które układają się na scenie w kolejne odsłony, sekwencje. Widzom<br />pokazuje kalejdoskop obrazów &#8211; dynamicznych i statycznych, ostrych i rozmazanych wrażliwością.<br />Nie nazywa rzeczy do końca, pozostawia tę sferę odbiorcy.<br /><br /><strong>A3</strong> Teatr zawieszony jest w czasie - rozpięty między doświadczeniem ponad 18 lat aktorskiej<br />pracy jej twórców w Teatrze Cinema, a otworzeniem się na młode pokolenie i stworzeniem<br />miejsca pracy dla aktorów przejmujących i rozwijających metodę Minimal Art.<br /><br /><strong>A3</strong> Teatr wywodzi się z najlepszych aktorskich doświadczeń Darka Skibińskiego w Teatrze Cinema,<br />z inspiracji twórczością Tadeusza Kantora, metody Stanisławskiego, malarstwa Nowosielskiego,<br />Boltańskiego, ze starych szkiców i rycin.<br /><br /><strong>A3</strong> Teatr zrealizował spektakle: <strong>&#8222;Plan lekcji&#8221;, &#8222;Zmysły&#8221;, &#8222;Wodne pejzaże&#8221;, &#8222;Viva Mazovia&#8221;</strong><br />i <strong>&#8222;Tańcz!&#8221;</strong> oraz spektakl dla dzieci <strong>&#8222;Niesłychana rzecz po prostu&#8221;</strong>. Różnorodność konwencji<br />odzwierciedla niepokornego ducha aktorów - spektrum od wiernych Minimal Artowi spektakli<br />salowych, przez kabaret różności grany w plenerze, na fascynacji ruchem kończąc.<br />Spektakle prezentowane są na polskich i zagranicznych scenach impresaryjnych i festiwalach,<br />m.in. w Warszawie, Poznaniu, Wadowicach, Jastrzębiu Zdrój, Bielefeld, Brukseli, Saragossie /Expo<br />2009/, Lwowie.<br /><br /><strong>A3</strong> Teatr jest reprezentowany przez Stowarzyszenie Kulturalne &#8222;Pocztówka&#8221;.]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 28 Maj</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 28 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl/viewtopic.php?pid=18#p18</link>
<guid isPermaLink="false">18@http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Kamila Mścichowska:</strong> Twój najnowszy spektakl &#8222;Misterium Narodzenia&#8221; pokazany na II Międzynarodowym Festiwalu Teatrów Lalkowych dla Dorosłych &#8222;Lalka też człowiek&#8221; (22&#8211;28 października <br />2007) przyniósł Ci m.in. nagrodę aktorską jury &#8222;za wyrażenie teatru lalką&#8221; i nagrodę POLUNIMY za najbardziej lalkowy spektakl. Co Cię skłoniło do przygotowania &#8222;Misterium...&#8221;? <br /><br /><strong>Adam Walny:</strong> Irytuje mnie sposób wystawiania jasełek. <br /><br /><strong> K. M.: </strong> Opowiedziałeś tę biblijną historię po swojemu. Czym się różni od tradycyjnej? <br /><br /><strong> A. W.: </strong> Temat jest podobny, realizacja różna. Rzecz jest o pasterzu i jego owcach. Fabuła opiera się na kilkunastu scenach, w których poznajemy Zachariasza, Heroda, jego żonę oraz kochankę, Józefa &#8211; co głuchy jak pień, Marię, Dzieciątko oraz wiele innych postaci. <br /><br /><strong> K. M.: </strong> Od czego zaczyna się Twoja opowieść? <br /><br /><strong> A. W.: </strong> Jest dwóch braci, łowią ryby. Jeden łowi spokojnie, drugi się wścieka, bo nie biorą. Ten, który się wściekł, kupił barany. Barany pasły się jednak same. Pasterz z nudów wystrugał teorban i zaczął pasać dźwięki. Tak się zapomniał, że barany uciekły. Jako dobry pasterz, poszedł i znalazł barany, ale kto odnajdzie zagubionego pasterza? To początek, introdukcja. Potem pojawiają się wątki biblijne i apokryficzne, na koniec wracamy do wątku o bracie, który został i łowił ryby. Jezus przychodzi i powołuje go, żeby łowił ludzi, bo ryby nie biorą. Ja jestem pasterzem tych laleczek, staram się opanować to stado. Mam teorban i na początku identyfikuję się z jednym z braci. Używam około trzydziestu niewielkich marionetek. <br /><br /><strong> K. M.: </strong> Czy materiał, którego używasz, determinuje w jakiś sposób wygląd lalki, czy raczej jest odwrotnie? <br /><br /><strong> A. W.: </strong> Zwłaszcza materiał genetyczny! Bardziej dopasowuję materiał do tematu. Technika może być inspirująca, ale nigdy nie jest determinująca. Przed rozpoczęciem pracy nad przedstawieniem nie myślę, że użyję takich albo innych lalek. Może raz zdarzyło się, że planowałem, że użyję marionetki, bo potrzebny mi był ruch oniryczny &#8211; ale najpierw był pomysł na sam ruch. Jeżeli mam na przykład temat biblijny, to drewno jak najbardziej do niego pasuje. Poza tym inspirowały mnie postaci i sprawy, które mają do załatwienia. <br /><br /><strong> K. M.: </strong> Wszystkie lalki wykonujesz sam. Ile czasu zajęło Ci przygotowanie spektaklu? <br /><br /><strong> A. W.: </strong> Ponad dwa lata. <br /><br /><strong> K. M.: </strong> Czy jest ktoś, kogo możesz nazwać mistrzem? <br /><br /><strong> A. W.: </strong> Tadeusz Wierzbicki. Nie był moim nauczycielem, ale uczyłem się na jego spektaklach. To wizjoner i wynalazca kilku nowych technik ze światłem w roli głównej. Pracuje z lustrami. Wygina je, maluje i oświetla. Zbędne miejsca i punkty pokrywa czarną farbą. Lustra poddane próbie światła zostawiają świetliste <br />kształty na ekranach. Z nich Wierzbicki tworzy jedyne w swoim rodzaju ciągi narracji. Nie zadowala go nic, czego nie mógłby zrobić lepiej, mimo że nikt poza nim nie zrobi tego nawet gorzej. <br /><br /><strong> K. M.: </strong> Bohaterem Twojej pracy dyplomowej był Dario Fo. Czy zainspirował Cię do stworzenia któregoś ze spektakli? <br /><br /><strong> A. W.: </strong> Nie. Najpierw widziałem jego rysunki i podobały mi się, natomiast jego dramaty nie budziły mojego entuzjazmu. To jest zwierzę aktorskie, tak jak Łomnicki. Fascynował mnie jako osobowość, artysta. <br /><br /><strong> K. M.: </strong> Fo często posługiwał się sztuką improwizacji. Czy Ty też stosujesz tę metodę? <br /><br /><strong> A. W.: </strong> Improwizuję z przymusu, na który czekam z utęsknieniem. Na scenie mogą się zdarzyć różne rzeczy. To jest coś organicznego. Teatr jest organizmem żywym &#8211; ja również, musimy współpracować. <br /><br /><strong> K. M.: </strong> Od jakiegoś czasu mówi się o paradoksie, że lalkarze, którzy opuszczają szkoły teatralne, nie używają lalek w spektaklach dyplomowych, a potem w teatrach. <br /><br /><strong> A. W.: </strong> Żaden z profesorów Akademii nie wspominał o miłości do lalki. Mowa była o animacji, jakby ważny był tylko seks &#8211; a od seksu do nudy jedna przecznica. Po paru przecznicach bierzesz taksówkę i jedziesz do dramatu. Jeśli lalkę rozumie się infantylnie, jako karłowatego aktora, to się nie dziwię, że nie używają. System &#8211; szkoła teatralna, teatr lalek &#8211; skonstruowany jest przeciwko lalce. Jest fraucymer administracji, a lalkarzy brak. Ostatni raz widziałem ich w Mogadiszu. <br /><br /><strong> K. M.: </strong> To dość pesymistyczny obraz. <br /><br /><strong> A. W.: </strong> Nie dla Mogadiszu. Czysta sztuka lalkarska święci tryumfy w innych krajach, na przykład w Afryce czy bliskich nam Czechach, dlatego zupełnie mnie to nie przeraża. <br /><br /><strong> K. M.: </strong> A jakie zjawiska w polskim życiu teatralnym drażnią Cię najbardziej? <br /><br /><strong> A. W.: </strong> Nie wiem, czym się zajmują teatry lalkowe, jakie są priorytety pisma &#8222;Teatr Lalek&#8221;. Najbardziej nie lubię drukowanych tam peanów na temat niemieckiego teatru, niesłusznie faworyzowanego. Dlaczego nie promuje się takich ludzi jak Tadeusz Wierzbicki, który musi wyjeżdżać za granicę, żeby móc żyć w kraju, w którym jest kilkadziesiąt tzw. teatrów lalek? <br /><br /><strong> K. M.: </strong> Ty też działasz na własną rękę. Niedawno kupiłeś klasztor sióstr Dominikanek w Ryglicach pod Tarnowem. Dopiero adaptujesz go do swoich potrzeb. W październiku 2007 roku odbyło się w Teatrze Dramatycznym w Tarnowie otwarcie Instytutu Sztuki Lalkarskiej i Teatru Przedmiotu, wkrótce zacznie działać fundacja. Czy Instytut ma wypełnić niszę, o której piszesz w swojej książce (&#8222;Teatr Przedmiotu. Kulisy warsztatu, arkana rzemiosła&#8221;, 2007): &#8222;Sztuka lalkarska od czasu, gdy jej artyści zyskali świadomość formy, stała się również nauką. [...] Bez pracy laboratoryjnej żadna nauka nie ma szans rozwoju. A twórca szans na spełnienie. Teatr lalek albo o tym zapomniał, albo &#8211; co bardziej prawdopodobne &#8211; nie jest zainteresowany rozwojem nauki o sztuce, którą uprawia. Nauka mogłaby okazać się bezlitosna dla sztuki&#8221;? Chcesz stworzyć laboratorium i zaprosić do współpracy lalkarzy- badaczy? <br /><br /><strong> A. W.: </strong> Przede wszystkim Instytut ma być miejscem spotkań krytyków i dokumentalistów. Będzie tam oczywiście miejsce na twórcze poszukiwania, eksperymenty. Chcemy współpracować z instytucjami kultury, kształcić widzów, przekazywać metody terapii lalką. <br /><br /><strong> K. M.: </strong> Jakie są Twoje doświadczenia terapeutyczne? <br /><br /><strong> A. W.: </strong> Pracowałem m.in. w Domu Pomocy Społecznej w Białymstoku i w szpitalu psychiatrycznym w Gdańsku, ostatnio działam w stowarzyszeniu &#8222;Chata z pomysłami&#8221; w Aninie [dzielnica Warszawy]. To jest bardzo trudna praca. W pracy z niepełnosprawnymi bywa, że wystawia się ludzi upośledzonych na scenę, wtłaczając w konwencje obce i niezrozumiałe, po to, by niespełniony reżyser wyszedł i dostał oklaski. To jest karygodne. Lepsza jest konwencja otwarta: spotkanie, prezentacja, kontakt z widzem. Ale musi być ktoś, kto nad wszystkim czuwa. Niepełnosprawni lubią też zajęcia plastyczne: z gliny, akrylu, drewna. Sami robią lalki, maski, proste konstrukcje. Czasami kręcę filmy &#8211; nagrywam próby, ćwiczenia, zabawy, montuję i robię z tego niespodzianki. <br /><br /><strong> K. M.: </strong> A na ile to jest terapia dla Ciebie? <br /><br /><strong> A. W.: </strong> Kiedyś była. Teraz jestem wyleczony (śmiech). <br /><br /><strong> K. M.: </strong> Czy masz już pomysł na kolejny spektakl? <br /><br /><strong> A. W.: </strong> Tak. Inspiracją będzie postać dziadka. On jest ściśle związany z moją fascynacją przedmiotami &#8211; zbierał wszystko na czarną godzinę, tysiące niepotrzebnych rzeczy, na przykład kolekcję żeliwnych wanien, podkłady kolejowe, korki od wina, itp. W towarzystwie tych setek niepotrzebnych przedmiotów dorastałem. Wciąż nie dookreśliłem tej wizji, bo nie przeczytałem jeszcze pamiętnika dziadka. Zaszyfrował drań. <br /><br /><strong> Adam Walny </strong> &#8211; absolwent Liceum Sztuk Plastycznych w Supraślu (snycerz) oraz reżyserii teatru lalek na Akademii Teatralnej w&nbsp; Warszawie, reżyser spektakli lalkowych, scenograf i terapeuta. <br /><br /><br /><em>Tekst pochodzi z gazety &#8222;Teatr&#8221;, dostępny na stronie czasopisma <a href="http://www.teatr-pismo.pl/index.php?sub=archiwum&f=pokaz&nr=396&pnr=28" target="_blank" rel="nofollow">http://www.teatr-pismo.pl/index.php?sub &hellip; 396&pnr=28</a></em>]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 28 Maj</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 28 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl/viewtopic.php?pid=17#p17</link>
<guid isPermaLink="false">17@http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Udostępniliśmy książkę Adama Walnego <br /><br />&quot;Teatr Przedmiotu - kulisy warsztatu, arkana rzemiosła&quot; <br /><br />wydaną w 2007 roku przez Staromiejski Dom Kultury w Warszawie.<br /><br />Tekst czysty, właściwy, bez zdjęć i okładkowych przypisów, ale sukcesywnie postaramy się je uzupełnić.<br /><br />Książka do pobrania pod adresem:<br /><br /><a href="http://chomikuj.pl/dominikgasowski/Ksi*c4*85*c5*bcki+i+inne/Adam+Walny+-+Teatr+Przedmiotu+-+kulisy+warsztatu*2c+arkana+rzemios*c5*82a.doc" target="_blank" rel="nofollow">http://chomikuj.pl/dominikgasowski/Ksi* &hellip; c5*82a.doc</a><br /><br />Przyjemnej lektury!]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 28 Maj</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 28 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl/viewtopic.php?pid=16#p16</link>
<guid isPermaLink="false">16@http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<img class="postimg" src="http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl/_fora/teatr-przedmiotu/gallery/2_1269268244.jpg" alt="http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl/_fora/teatr-przedmiotu/gallery/2_1269268244.jpg" /><br /><br /><br />adres:<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;biuro - ul. Rękawka 3/2<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; 30-535 Kraków<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;scena - ul. Zamojskiego 50<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; Kinoteatr &quot;Wrzos&quot;<br /><br />telefon: 012 296 18 92<br />www: <a href="http://teatrfigur.pl/aktualnosci" target="_blank" rel="nofollow">http://teatrfigur.pl/aktualnosci</a><br />e-mail: teatr@teatrfigur.pl<br />repertuar: <a href="http://teatrfigur.pl/repertuar" target="_blank" rel="nofollow">http://teatrfigur.pl/repertuar</a> <br /><br />Nasze przedstawienia można zobaczyć w każdą sobotę o godz. 16.00 w Kinoteatrze &#8222;Wrzos&#8221; ul. Zamojskiego 50 na krakowskim Podgórzu. <br /><br />Bilety: cena 15zł - do odbioru w kasie przed spektaklem, rezerwacja mailowa bądź telefoniczna.<br /><br /><br /><strong>Teatr Figur Kraków</strong> został powołany w styczniu 2007 roku z inicjatywy Fundacji Paideia. Greckie słowo Paideia oznacza świadome wychowywanie dziecka poprzez edukację i kulturę, w odwołaniu do uniwersalnego i wiecznego ideału człowieka. U podstaw działania Fundacji leży przekonanie, że nauka i kultura dają moc do myślenia, tworzenia i działania. Swoje cele Fundacja realizuje poprzez dwa główne projekty: Uniwersytet Dzieci oraz Teatr Figur Kraków.<br /><br /><strong>Teatr Figur Kraków</strong> to niecodzienna propozycja teatralna dla młodego widza. Tworzymy współczesny teatr lalek, który jest atrakcyjny zarówno dla dzieci, jak i towarzyszących im dorosłych. Aktorzy TFK wywodzą się z różnych stron świata, mają rozmaite, nie tylko aktorskie, wykształcenie oraz liczne pasje i pomysły. Efektem ich spotkania jest repertuar adresowany do maluchów w wieku przedszkolnym, dzieci i młodzieży w wieku 8 - 14 lat. Bardzo trudno znaleźć ofertę skierowaną do dzieci w wieku szkolnym, która nie byłaby realizacją lektur szkolnych. Tym bardziej nie ma oferty, która może zaciekawić jednocześnie dzieci, młodzież i dorosłych. Propozycja TFK jest więc zupełnie nowatorska. <br /><br /><br /><em>Kilka zdań o spektaklach...</em><br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;Każde z przedstawień zrealizowane jest w innej technice. Każde jest przygodą. W spektaklach wykorzystywane są lalki niekonwencjonalne, teatr cieni, formy plastyczne.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;W spektaklu <strong><em>Zbrodnia i kara wg Heinricha Hoffmanna</em></strong>przedstawiamy plejadę ciemnych typów spod znaku &#8222;smoczka i pieluchy&#8221;: Kasię piromankę, Michasia niejadka, Jędrka niezgułę. Barwnie zarysowane postaci, groteskowe lalki i odrobina czarnego humoru uwodzą zarówno dzieci jak i starszą widownię. <br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;<strong><em>Zapach słoni po deszczu</em></strong> to poetycka wyprawa w krainy niewidzialnych miast i egzotycznej muzyki. Pokazujemy miasta lekkie jak puch i miasta splątane siecią zależności. Razem wędrujemy przez pustynie, kanały, wysypiska. Śledzimy cienie zbłąkanych motyli i samotnych jeźdźców. Przedstawienie zrealizowane jest w różnych technikach teatru cieni. <br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;<strong><em>Rękodzieło Artystyczne</em></strong> to siedem krótkich etiud, siedem różnych światów, wszystkie opowiedziane w technice teatru rąk. W spektaklu nie ma słów ani rekwizytów, aktorzy nie pokazują twarzy, nie śpiewają piosenek. Jedyne, co mają to...ręce i poczucie humoru.&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;&quot;Mroczna komedia i zabawny kryminał&quot; - tak najkrócej można opisać najnowszy spektakl Teatru Figur - <strong><em>Sprawa kamieniarza</em></strong>. Osadzone mocno w przeszłości Krakowa przedstawienie mruga okiem do współczesnego widza, pozwalając mu tropić współczesne i historyczne odwołania oraz śledzić kryminalną tajemnicę.<br /><br /><br /><br /><em>O teatrze napisali...</em><br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;&#8222;W spektaklu zachwyca iluzyjność kolejnych sekwencji. Zabrzmi jak banał, ale obrazy wyczarowane przez dłonie aktorów są momentami aż niewiarygodne.&#8221;<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;<em>Alicja Rubczak,Ręka w rękę, &#8222;Nowa Siła Krytyczna&#8221;, 13 maja 2008</em><br /><br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;&#8222;Polecam ten spektakl każdemu, kto szuka ciekawej alternatywy dla tego, co dzieje się w tradycyjnych teatrach, ale również dzieciakom, bo taki teatr znakomicie rozwija wyobraźnię młodego widza, a przy okazji bawi.&#8221;<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;<em>Joanna Weryńska, Pokazali cały świat rękami, &#8222;Gazeta Krakowska&#8221; 28 kwietnia 2008</em><br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;&#8222;Spektakl <strong> Zapach słoni po deszczu</strong> to abstrakcyjna historia z inteligentnym humorem i przede wszystkim wyczuciem formy teatru cieni. Bezpretensjonalna i żartobliwa historia urzeka i zaciekawia. Perfekcja wykonania, piękno i w istocie banalność pomysłu wzruszają&quot;<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;<em>Marta Bryś, Festiwal Cieni, dzien trzeci, &quot;Nowa Siła Krytyczna&quot; 13 maja 2009</em>&nbsp; &nbsp; &nbsp;<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;<br /><em>Edukacja...</em><br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;Zespół TFK składa się z aktorów, lalkarzy, kuglarzy, plastyków i teatrologów. Na warsztatach, treningach, lekcjach teatru dzielą się swoimi pasjami i doświadczeniem. Celem wszystkich zajęć jest rozbudzanie wyobraźni, poszerzanie horyzontów, inspirowanie do własnych, twórczych poszukiwań. Na warsztatach dzieci poznają m.in. techniki animacji, teatr cieni, żonglowanie, tajniki chodzenia na szczudłach i jazdy na monocyklu, wspólnie budujemy lalki teatralne, maski i odkrywamy sekrety charakteryzacji. W czasie lekcji teatru uczą się interpretacji przedstawienia, poznają znaczenie scenografii oraz tajemnice teatru Orientu i teatru afrykańskiego. <br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;Z myślą o szkole przygotowaliśmy dla klas i nauczycieli specjalny program, wspierający edukację kulturalną: <strong>Trzy kroki do teatru</strong>. Nauczycieli zapraszamy na cykl warsztatów z interpretacji spektaklu teatralnego, teatru współczesnego oraz kreatywności, prowadzonych przez aktorów TFK oraz wykładowców wiedzy o teatrze Uniwersytetu Jagiellońskiego. <br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;W ramach działań edukacyjnych Teatr stale współpracuje z Uniwersytetem Dzieci oraz Małopolskim Instytutem Kultury.<br /><br /><br /><em>Festiwale...</em><br /><br />Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych, Kraków 2007, 2008<br /><br />III Europejski Festiwal Sztuki Osób Nie słyszących, Łódź 2009<br /><br />II Nocne Teatralia, Krosno 2009 <br /><br />Międzynarodowy Festiwal Cieni, Kraków 2009<br /><br />XIII Międzynarodowy Festiwalu dla Dzieci i Młodzieży &quot;Korczak&quot;, Warszawa 2009&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; <br /><br />IV Międzynarodowy Festiwal Sztuk Współczesnych dla Dzieci i Młodzieży &quot;Kon-teksty&quot;, Poznań 2009 - II nagroda<br /><br />IX Festiwal Sztuk Wszelakich &quot;Zderzenia Działań Wrażliwych&quot;, Jastrzębie Zdrój 2009&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;<br /><br />IV Międzynarodowy Festiwal Miniatur Lalko wych &quot;Animo&quot;, Kwidzyn 2009&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; <br /><br />Międzynarodowy Festiwal Teatralny &quot;Boska Komedia&quot;, Kraków 2009<br /><br />Festiwalu &quot;Re vo lu tions&quot;, Al bu querque,New Mexico, USA 2010]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 22 Marzec</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 22 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title>tEATR oGNIA i pAPIERU - bio</title>
<link>http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl/viewtopic.php?pid=13#p13</link>
<guid isPermaLink="false">13@http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Strona www:</strong> <a href="http://www.theatreoffireandpaper.art.pl" target="_blank" rel="nofollow">www.theatreoffireandpaper.art.pl</a><br /><br />Adres:<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;Teatr Ognia i Papieru<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;Grzegorz Kwieciński<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;ul. Liściasta 12/15<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;91-357 LÓDŹ<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;POLAND<br /><br />Scena teatru:<br />&nbsp; &nbsp; Cały Świat<br />&nbsp; &nbsp; I u Was także możemy coś podpalić<br /><br />Telefony:<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;Domowy:<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;+48 (042) 658 51 09<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;Komórkowy:<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;0 502 34 81 03<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;0 606 27 13 29<br /> <br /><br /> e-mail:<br />&nbsp; &nbsp; kwiecinski@theatreoffireandpaper.art.pl<br />&nbsp; &nbsp; iegogien@poczta.onet.pl<br /><br /><br /><em>galeria forum:</em>&nbsp; <a href="http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl/gallery.php?cid=5" target="_blank" rel="nofollow">http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl/gallery.php?cid=5</a>]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 1 Luty</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 1 Luty</comments>
</item>
<item>
<title>tekst o realizachach w teatrach lalek, dramatycznych i innych</title>
<link>http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl/viewtopic.php?pid=12#p12</link>
<guid isPermaLink="false">12@http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Poza Teatrem Ognia i Papieru Kwieciński uprawia scenografię i reżyserię teatru lalkowego. Nie są to wykluczające się dziedziny, bowiem w jednym i drugim przypadku artysta bazuje na takich samych tropach plastycznych. Co więcej- Teatr Ognia i Papieru został zainspirowany fascynacją lalkami. Jego lalki są ukształtowane zgodnie z estetyką plastyki dziecięcej, jakby wyszły na chwilę z rysunku kilkuletniego dziecka, potencjalnego odbiorcy spektaklu teatralnego. Sprawiają wrażenie raczej dziecinnych zabawek niż lalek teatralnych przeznaczonych do grania na scenie. Jednocześnie nie są dla niego najważniejszym elementem oprawy plastycznej. Jest zdania, że teatr lalek zmierza w kierunku coraz większej umowności i dawno już pozostał za nami etap, kiedy teatr lalkowy oceniano z perspektywy parawanu i kukiełek. Lalki stały się jednymi z wielu środków wyrazu, coraz częściej jest to teatr przedmiotów, operowanie gotowym wytworem, przy świadomości, że&nbsp; jest to sztucznie stwarzana rzeczywistość. W dramacie poszukuje zestawienia aktora z lalką i z przedmiotem. W takiej konwencji najchętniej realizuje przedstawienia, chociaż nie ogranicza się tylko do tej formy. W zakresie dekoracji ogranicza się do prostych elementów przestrzennych, czasem płaszczyzn, nie dominujących nad aktorami i lalkami. Jako inscenizator nie lekceważy tekstu sztuki. Tekst jest dla niego punktem wyjścia i pretekstem do wyrażania treści za pomocą wszystkich dostępnych teatrowi środków. Uważa jednak, że teatr lalek jest predystynowany do tego, aby przemawiać formą plastyczną, komunikatem wizualnym. Buduje teatr za pomocą obrazu, który uruchamia na scenie. Proponuje teatr poetycki i teatr dużej ekspresji operujący różnorodnymi środkami wyrazu. Pragnie też, by spektakle, gotowe na dialog z widzem, wyrażały prawdę w sposób uczciwy, wstrząsający, wzruszający o elementarnych wartościach, które porządkują świat, obejmują świadomość, prowadzą w inne wymiary. Tworzy teatr&nbsp; bezinteresowny, pełen radości, o zmiennej konwencji, dostosowanej do czasów, w których przyszło nam żyć. Ważnym elementem jego przedstawień bywa rekwizyt, operowanie wyrazistym skrótem plastycznym i kodem.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;Debiut sceniczny Grzegorza Kwiecińskiego miał miejsce w1982 roku w Białymstoku. W Teatrze Lalek przygotował on reżysersko i scenograficznie sztukę &#8220;Dokąd pędzisz koniku&#8221;. W koncepcji twórczej tytułowy konik podejmował temat wolności wyboru a także wrażliwości&nbsp; i radości dziecka. W realizacji scenicznej wizualnie został przekazany tekst i określone zostały poszczególne postaci przedstawione symbolem i skrótem sytuacji teatralnej. Spektakl rozpoczynał się projekcją,&nbsp; przestawionych techniką cieniową,&nbsp; pędzących koni&nbsp; na tle białej kurtyny.Strona plastyczna była oparta na plastyce dla dziecka. Stąd artysta czerpał wzory do postaci chłopca i konika. Pierwszy jest lalką&nbsp; wykonaną z naturalnego drewna. Korpus, ręce, głowa i nogi zostały wyrzeźbione z oddzielnych kawałków. Ramiona, stawy rąk i nóg są ruchome. Włosy ma&nbsp; wykonane ze sznurka w naturalnym, beżowym kolorze. Lalka nie była poruszana lecz pozowana. Przypomina dużą zabawkę dla dzieci- jest wysokości dziecka. Konik jest także wykonany z drewna, a właściwie &#8211; z cienkiej sklejki w kolorze drewna. Jest umieszczony na biegunach, co rodzi proste skojarzenie z poetyką pokoju dziecinnego. Te dwie lalki i aktorzy je pozujący, ubrani w neutralne kostiumy poruszali się na scenie, której dekorację stanowił drewniany, ruchomy&nbsp; wóz z&nbsp; zamontowaną na nim figurą&nbsp; Właściciela wesołego miasteczka, dominującego w przestrzeni scenicznej i ubranego w płachtę zielonej tkaniny. Jego ręce rozłożone szeroko na boki były jednocześnie karuzelą ze zwierzętami w niej uwięzionymi. Schodzący ze sceny w stronę widowni podest dynamizował spektakl, pokazywał inne możliwości wyboru drogi. Nastrój poetyckiej refleksji nad miejscem dziecka&nbsp; w świecie&nbsp; przeniósł na opolskie przedstawienie sztuki Moskowej we własnej scenografii. Od strony plastycznej był to jednak zupełnie inny spektakl. Urzekał poetyckim, lirycznym nastrojem. Spektakl oglądało się tak, jakby czytało się wiersz. Tym razem lalki nie były drewniane lecz były wykonane z tkaniny. Miały formę marionetek&nbsp; na drucie. Dekorację tworzyła wieloznaczeniowa konstrukcja drucianego walca. Dopełniały ją wyświetlane na płóciennych ekranach obrazy.<br /> <br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;Następnym spektaklem zrealizowanym w białostockim środowisku lalkarskim był &#8220;Tygrys Pietrek&#8221; (PWST 1993).Temat wędrówki małego zwierzątka- dziecka&nbsp; ukazał w prostych rozwiązanich. Akcja przedstawienia rozgrywała się na tle białego horyzontu pomalowanego w niebieskie paski. Także tu dekoracje rozegrał jednym elementem. Był to biały podest , z przodu pomalowany w wyraziste desenie, z nachyloną pod kątem podłogą i parawan, zza którego aktorzy poruszali lalkami. Parawan był konstrukcją działającą jak taśma aparatu fotograficznego: po obu jego stronach umieszczone były wałki, które przewijały namalowaną płasko na płótnie dekorację, to znaczy miejsca, po których odbywała się wędrówka małego bohatera. Malowane miejsca przesuwały się&nbsp; w kierunku przeciwnym do ruchu lalek. Czwórka aktorów, ubrana w koszulki powtarzające wzór horyzontu, prowadziła zza niego zamachowe, uproszczone marionetki z drutem wiodącym wbitym w głowę, wykonane z tkaniny w wyrazistych kolorach.<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;Zawodową pracę artystyczną rozpoczął Kwieciński od opolskiej sceny lalkowej, której dyrektorem naczelnym i artystycznym był w latach 1984-1989.Tam też w 1984 roku wystawił swój spektakl dyplomowy- &#8220;Szewczyka Dratewkę&#8221;. Przedstawienie z żelaznego repertuaru lalkowego&nbsp; było dotąd realizowane przez wielu wybitnych twórców związanych z teatrem lalkowym, np. przez Ali Bunscha, Wiesława Jurkowskiego i Tadeusza Kantora. Było więc z kim się zmierzyć. Kwieciński dorównał mistrzom. Przedstawienie zostało entuzjastycznie przyjęte przez krytykę, publiczność i przyniosło artyście nagrodę prezesa Rady Ministrów za twórczość dla dzieci. Przystępując do pracy nad sztuką&nbsp; miał na uwadze przede wszystkim odbiorów- dzieci. Tekst sztuki przeczytał dzieciom w przedszkolu i porosił, żeby go zilustrowały. Zebrał 80 rysunków i niektóre z nich przeniósł na scenę. Grota smoka i ogród królewny zaprojektował dokładnie według rysunków dzieci. Inne projekty też powstawały w wyniku wejścia w świat dziecięcej wyobraźni. Poprawną i grzeczną sztukę Marii Kownackiej Kwieciński przerobił na rockową operę. W strukturę bajki wprowadził anarchię, opowiedział historię Królewny i Szewczyka w sposób parodystyczny, zaproponował totalną zabawę z towarzyszeniem zespołu muzycznego, który na żywo grał pastiszowy koncert rockowy: rockendrolle, bluesy, reage, ballady, hardrocka, pop, country. W rytm muzyki poruszała się w spontanicznym ruchu cała maszyneria teatralna. Teatralna, entuzjastyczna zabawa zrodzona z chęci zabawy na scenie ogarnęła w doskonałym porozumieniu widownię i aktorów. W takiej atmosferze śmiechu oglądane były kolejno nadbudowane piętra umowności, szyderstwa, parodie. Przedmiotem zabawy były lalki traktowane&nbsp; jak dziecięce zabawki- marionetki na drucie wbitym w głowę. Bawili się nimi aktorzy na tle planszowej scenografii wypełnionej dziecięcym pismem, zmieniającej się jak kartki książki, poruszając nimi&nbsp; we wszystkich kierunkach- w górę, na skos, na boki, wreszcie- wprawiając je w ruch w powietrzu. Lalki straciły swoje personifikujące znaczenie, stały się ikonicznymi znakami roli, rekwizytami, znakami dynamicznymi, niestałymi, rzeczami względnymi, jak cały świat spektaklu. Nastąpiła pełna demistyfikacja teatru.&nbsp; Laki, które już &#8220;wygrały&#8221; swoją rolę, odwieszano na czerwony stojak znajdujący się tuż obok miejsca gry. Pozostała tylko sama gra aktorów w formie wariacji na temat &#8220;Szewczyka Dratewki&#8221;. Od tego przedstawienia konsekwentnie pozostaje wierny konwencji kresce rysunku dziecięcego- &#8220;malarstwu na płocie&#8221;, graffiti. Lalki także projektuje podobne- zawsze są to marionetki na drucie umieszczone w prostych, umownych dekoracjach.<br /> <br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;Innym muzycznym jego przedstawieniem jest także sztuka Kownackiej &#8220;O Kasi co gąski zgubiła&#8221;(scen. A.Czyczyło, Opole 1987).Spektakl był ilustrowany żywą&nbsp; muzyką góralską. Były tam chóry, dwa światy muzyczne. Jeden- to kapela góralska, czy kapela góralska w cudzysłowie- to aktorzy, którzy grali na skrzypkach, na instrumentach przypominających skład czy instrumentarium kapel góralskich. Drugi- to muzyka ilustracyjna odtwarzana z taśmy. Dekoracją był horyzont namalowany w obraz gór, przecięty kolejką linową. Na tym tle ustawiono daszek przykrywający mapę turystyczną gór. Przed nim ustawione zostały pieńki do siedzenia. Aktorzy jako turyści podchodzili do mapy, szukali drogi. Następnie stawali się animatorami lalek. Poruszali je zza parawanu z daszkiem. Daszek zakrywał głowy aktorów i dla widza widoczne były tylko lalki- marionetki na drucie. Dekoracja rozkładała się jak kartki książki ukazując przestrzenne miejsca akcji. Spektakl porywał wesołą zabawą.<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;W podobnej, zabawowej konwencji i góralskim klimacie rozegrał &#8220;Kasię&#8221; w Łomży(1994) i w Rabce (1998) we własnej scenografii. Dekoracją był sześcian z drewna ustawiony na tle góralskiego koca. Zmiany miejsca akcji odbywały się poprzez przekomponowanie przestrzeni sześcianu. Bogato zdobiony muzycznie spektakl grały marionetki i kukiełki wykonane w konwencji zabawek dziecięcych. <br />Muzyka odrywała ważną rolę w &#8220;Królewnie śnieżce&#8221;(scen. A.Czyczyło, Opole 1986).&nbsp; Kwiecińskiego jako reżysera pociągnęła&nbsp; kiczowatość tematu bajki i powierzchowność tekstu. Skompromitował je wzmacniając kicz. Opowieść o Śnieżce połączył z wyborami miss w fabryce proszku do prania &#8220;Pollena&#8221;. Zaakcentował wątek konkurencji macoch z piękną pasierbicą. Zastosował różnorodne środki wyrazu- karykaturalne kukły, lalki i żywy plan. Baśń zderzył z codzienną rzeczywistością, co przyniosło refleksję o zachowaniach ludzkich mniej i bardziej oficjalnych.<br />W atmosferze zabawy toczyły się przygody Tymoteusza Rymcimci w Rabce, którego był reżyserem (scen. B. Wójcik, Rabka 2002). Zabawki z dziecinnych radosnych zabaw: przytulanki, misie i lalki znalazły się w rękach bawiących się nimi aktorów. Dekorację sztuki stanowił&nbsp; duży, rozkładany sześcian wykonany ze sklejki. Jego boki były pomalowane w różne miejsca akcji- w te, wśród których rozgrywały się przygody małego misia. Miejsca akcji budowane też były za pomocą miękkich klocków znajdujących się wewnątrz konstrukcji. Wewnętrzna powierzchnia sześcianu była pikowana i po rozłożeniu przekształciła się w miękki materac. Na nim bezpiecznie odbywały się zabawy klockami i innymi zabawkami. <br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;Inny rodzaj zabawy zaproponował w przedstawieniu &#8220;Ania i teatr&#8221;(scen. A. Czyczyło, Łódź, Pinokio 1993).W spektaklu opartym na bajkach przedmiotowych Andersena&nbsp; Kwieciński pokazał&nbsp; jak można uruchomić wyobraźnię i z prostych przedmiotów stworzyć przedstawienie. Akcja sztuki dzieje się na strychu. Tu pod wpływem opowiadania Ojca Chrzestnego zaczynają ożywać przedmioty: radio, koń na biegunach, płaszcz, chłopiec i dziewczynka z piernika. Opowiadają o sobie i o teatrze, o zabawie w teatr.&nbsp; Przedstawienie da się porównać do &#8220;Historii porzuconej lalki&#8221; (scen. A. Czyczyło, Tarnów 1987). W tym spektaklu najważniejszy był obraz ruchu rekwizytu. Tu także przedmioty żyły własnym życiem. Pluszowe serca, lalka, kukła gubernatora, ostatni numer &#8220;Polityki&#8221;. Sceny dramatyczne&nbsp; wyznaczało zderzenie człowieka- aktora z lalką.<br />&nbsp; &nbsp; <br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;W 1997 roku we własnej reżyserii i scenografii przedstawił przygody jeszcze jednego dziecięcego bohatera- Pinokia. Z drewnianego pajacyka pragnął on stać się człowiekiem i takim się rzeczywiście stał przebywając, za pomocą sytuacji teatralnych, pewną drogę, która go ubogaciła wewnętrznie i wyprowadziła z martwego stanu surowego drewna. Podstawową i jedyną dekoracją przedstawienia był drewniany wóz z dyszlem i czterema patykami podtrzymującymi baldachim z tkaniny. Wóz posiadał rozkładane burty. Opuszczały się one skośnie pod katem i stanowiły, wraz z dwoma kurtynkami, miejsce wszystkich przygód Pinokia. Lalki były zaprojektowane na proste marionetki z drutem wiodącym wbitym w głowę, miękkie, ubrane w kolorowe stroje.<br /> <br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;Do klimatu zabawy rzeczywistością sceniczną i zastaną powrócił jeszcze nieraz, szczególnie w pracach reżyserskich, lecz dominantą emocjonalną wielu jego przestawień jest nastrój poetyckiej refleksji nad miejscem dziecka, człowieka w świecie, sposoby manifestowania osobowości i urzeczywistniania marzeń.<br />Ten cykl przedstawień rozpoczyna &#8220;Panto i Pantamto&#8221; ( scen. I. Salwa, Teatr im. J. Kochanowskiego, Opole 1985). W sztuce jest zawarte poszukiwanie odpowiedzi na pytanie&nbsp; na czym polega życie. Zasadą organizującą spektakl jest wędrówka po drodze, na której znajduje się&nbsp; szereg progów i drzwi. Są drzwi, do których boimy się zapukać, są drzwi, przez które jesteśmy wzywani, te, które otwieramy z radością i te, które musimy wyważyć. Ludzie w tym przedstawieniu stają się akcesoriami cech charakteru. W kraju Infanti postacie ludzkie ubrane są&nbsp; w upiorne, strupieszałe, jakby makabryczne maski. Wkraczają na scenę makabyczno- tanecznym krokiem. Jest w tej scenie&nbsp; groteska wywodząca się z wiedzy o świecie.<br /> <br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;Liryczna zaduma ale i ostrość spojrzenia na współczesny świat stanowią dominantę tryptyku w scenografii Andrzeja Dworakowskiego : &#8220;Rzeczy o miłości, narodzinach i śmierci&#8221;(1991), &#8220;Balladyny&#8221; (1992)) i &#8220;Pasji&#8221;( Białystok 2000). Wszystkie zostały zrealizowane w PWST w Białymstoku jako spektakle dyplomowe i we wszystkich reżyser operował symbolami umieszczonymi w przestrzeni. Najbardziej wyrazista była &#8220;Rzecz o miłości, narodzinach i śmierci&#8221;, gdzie tekst &#8220;Pastorałki&#8221; Leona&nbsp; Schillera&nbsp; został przystosowany do odegrania przez dwie osoby- dziewczynę i chłopca.&nbsp; Scenę z trzech stron otaczała widownia. W centrum gry znajdowała się&nbsp; szopa zbudowana z drewnianych desek. Na początku akcja rozgrywała się&nbsp; wokół wigilijnego stołu przykrytego białym obrusem, długiego na 6 m , a szerokiego- na 3 m. Na środku stołu leżało czerwone jabłko. W rezultacie gry o skosztowanie owocu złego i dobrego, odbywającej się na stole,&nbsp; aktorzy odkrywają, że są nadzy i każde z nich&nbsp; w szamotaninie na przeciwległym krańcu stołu stara się zakryć nagość białym obrusem. Następuje walka- zamierzają się w siebie grubymi kijami. Walą po nogach stołu. Stół ulega- klęka i odjeżdża. Przekształcał się w pochylnię, na tle której odgrywana była akcja sztuki.<br /> Poetycką aurą&nbsp; charakteryzował się &#8220;Mały książę&#8221; ( scen. E. Oyrzanowska, Rabka 1989). Spektakl operował symbolami&nbsp; i metaforami poszczególnych postaci. Przedstawienie odgrywała tylko dwójka aktorów- kobieta i mężczyzna, która także, na przemian, animowała figurkę Małego Księcia. Bankierskie pieniądze przedstawił reżyser za pomocą&nbsp; zebranych w rzece, małych, posrebrzanych kamyków, Pijaka- jako ciężką, kołyszącą się na boki butelkę, Latarnika- w formie lampy ze świecą i lustrem w środku. Pociągiem była drewniana zabawka. Samolot był wykonany z klocków lego. W czasie katastrofy wypadał po prostu z rąk aktora. Scena śmierci bohatera też nie została przedstawiona dosłownie: podczas rozmowy księcia ze żmiją&nbsp; aktorka srebrnym brokatem sypała ścieżkę pomiędzy nimi.<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;Podobna konwencja twórcza charakteryzowała &#8220;Piękną i Bestię&#8221;( scen. B. Wójcik, Będzin 2000). Wszystkie postacie tej sztuki występowały w kostiumach i maskach. Takie &#8220;oprzyrządowanie&#8221; narzucało osobowość i sposób gry: aktorzy wykazywali się nadinterpretacją gestów, co wywoływało wrażenie nienaturalności, sztuczności. Tylko Piękna, pozbawiona maski, wyrażała spontaniczność zachowań i uczuć. Przemiana bohaterów polegała na zrzuceniu kostiumu i maski, na&nbsp; odwadze manifestowania swojej prawdziwej osobowości. Dekoracje sztuki dostosowane były do zadań aktorskich. Malowane w miejsca akcji trzy podesty na kółeczkach organizowały przestrzeń sceny- w zależności od sytuacji były odwracane i przestawiały&nbsp; symbolicznie coraz to inny obszar gry.&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; <br /><br /><br /><em>Tekst autorstwa Honoraty Sych z Muzeum Archeologiczno-Etnograficznego w Łodzi do katalogu wystawy &quot;Magia lalki&quot; 2006. Udostępniony dzięki uprzejmości Grzegorza Kwiecińskiego</em>]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 1 Luty</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 1 Luty</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl/viewtopic.php?pid=11#p11</link>
<guid isPermaLink="false">11@http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Henryk Bardijewski</strong> dostał nagrodę w kategorii literatura i historia. Wychował się w Częstochowie, ale tworzy poza nią. Wybitny prozaik i dramaturg debiutował w 1952 roku na łamach &quot;Szpilek&quot;. Wydał sześć tomów opowiadań i kilka powieści, m.in. &quot;Rzut podkową&quot;, &quot;Irytacje&quot;, &quot;Wiek świateł&quot;. Jest autorem blisko 100 słuchowisk radiowych i kilkunastu sztuk telewizyjnych, a także cyklu kameralnych komedii telewizyjnych &quot;Sceny domowe&quot;. Jego utwory przetłumaczono na kilkanaście języków. Przez lata pracował w Polskim Radiu w Warszawie - jako redaktor w dziale literackim, jako szef redakcji słuchowisk. <br /><br /><br /><br /><strong>Anita Pawlak-Zygma</strong> - absolwentka Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. A. Zelwerowicza w Warszawie - Wydział Lalkarski w Białymstoku (1990) oraz Uniwersytetu Łódzkiego - Zarządzanie Kulturą Katedra Dramatu i Teatru Instytutu Teorii Literatury Teatru i Sztuk Audiowizualnych Wydziału Filologicznego (2009). Stypendystka Ministra Kultury i Sztuki dla młodych twórców teatru (1990). W sezonie artystycznym 1990/1991 aktorka w Teatrze Lalek &#8222;Pinokio&#8221; w Łodzi, w latach 1991-1993 wykładowca w Państwowym Studium Kulturalno-Oświatowym i Bibliotekarskim w Opolu, a w latach 2003-2008 dyrektor Miejskiego Domu Kultury w Radomsku. <br />Razem z mężem - Krzysztofem Zygmą - założyła i prowadziła jeden z pierwszych działających w Polsce prywatnych teatrów pn. &#8222;Teatr Rzeczy Znalezionych&#8221; z siedzibą w Opolu i Łodzi. Przez wiele lat była związana z Teatrem Lalek &#8222;Arlekin&#8221; w Łodzi. <br />Ostatnio specjalizuje się w monodramie - misterium &#8222;Żale Matki Bożej Bolesnej&#8221; (2007-2008) oraz &#8222;Lalki, moje ciche siostry&#8221; Henryka Bardijewskiego (2009). W tym ostatnim spektaklu aktorce towarzyszy grający na gitarze basowej syn Piotr.]]></description>
<pubDate>Niedziela 24 StyczeĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 24 StyczeĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl/viewtopic.php?pid=10#p10</link>
<guid isPermaLink="false">10@http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Na początku jest czysty, nieskażony piasek (z pewnym błyszczącym patentem, którego nie zdradzę, bo warto go samemu dojrzeć w blasku świec). Za chwilę &#8222; skażą&#8221; go stopy aktorki (a może raczej szamanki?), walczącej z całym światem (a może bardziej z samą sobą?). Zdarzy się to w blasku świec i luster - to w końcu łódzki Teatr Ognia i Papieru. Całość zabierze nas do wewnątrz, by przypomnieć, że to tu jest bardzo niepokojące.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;Grzegorz Kwieciński, twórca Teatru ognia i Papieru, demiurg płomienia i jego duszy, przygotował tym razem premierę nietypowego, jak na siebie, przedstawienia. Sam &#8222;skrył&#8221; się&nbsp; bowiem za reżyserię, a w kręgu ognia i emocji spektaklu &#8222;Lalki, moje ciche siostry&#8221;, na podstawie tekstu Henryka Bardijewskiego, zostawił aktorkę , Anitę Pawlak-Zygmę. Ogień zyskał w nieznaczącą pomocnicę, świetnie akcentującą nie tylko jego przesłanie, ale przede wszystkim bardzo współcześnie odpowiadającą&nbsp; na dręczące dziś człowieka stany, relacje ze światem i innymi ludźmi, lęki, które na co dzień skrywamy głęboko pod powierzchnią. Anita Pawlak-Zygma i Grzegorz Kwieciński je wydobywają, poddając jednocześnie rodzajowi liturgii, zakończonej całopaleniem. Czy ogień jest w tym wypadku oczyszczający? Jakkolwiek to banalnie zabrzmi, na to pytanie każdy noszący swoje lęki, odpowie sobie sam.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;Bohaterka widowiska i jej lalki ( a może raczej współsprawczynie?), są przekonane o posiadaniu olbrzymiej mocy. Wystarczy czyjeś zdjęcie, włos, igła, płomień, by wpływać na los, na życie. Taka moc, która działa z opóźnieniem, nie może pozostać obojętna dla siepaczy tego świata .Bohaterka wie, że po nią przyjdą, kolbami w drzwi załomocą i wyciągną ją w ostatnią drogę. Myśl o tym ją paraliżuje, ale zarazem pragnie ich nadejścia, będzie to przecież zdecydowane potwierdzenie działania jej mocy. A skoro oni przyjdą i przerwą jej działalność, to ona musi się spieszyć, bo jest jeszcze tyle na świecie do naprawienia. Nadejście zła, musi wykazać, że czynione było dobro.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;Po przedstawieniu zostają tylko ślady na piasku i garść popiołu w tekturowej skrzynce. Czyli tyle, co po człowieku...<br /><br /><em>Dariusz Pawłowski<br />Polska Dziennik Łódzki<br />07 wrzesień 2009</em><br /><br />TEATR OGNIA I PAPIERU<br />Henryk Bardijewski<br />LALKI , MOJE CICHE SIOSTRY<br />Premiera 04 IX 2009<br />Łódzki Dom Kultury]]></description>
<pubDate>Niedziela 24 StyczeĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 24 StyczeĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl/viewtopic.php?pid=9#p9</link>
<guid isPermaLink="false">9@http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[&#8222; Również w Lublinie powstał Teatr Ognia i Papieru&nbsp; założony w 1978 roku przez Grzegorza Kwiecińskiego , reżysera teatru lalkowego. To niezwykły teatr plastyczny, bo siłą&nbsp; sprawczą jest w nim żywioł ognia. Ogień jest animatorem form plastycznych wykonanych z papieru lub tektury , stanowi także podstawowy wyraz artystyczny jako środek ekspresji i światła. Spektakle mają formę jednorazowych happeningów , ale odbywają się według ustalonego scenariusza, których autorem jest Kwiećiński. Pierwszym spektaklem był &#8222;Cyrk&#8221; , potem powstały m.in. &#8222;Spirala&#8221; , &#8222;Wieża&#8221; , &#8222;Drżenie&#8221; , &#8222;Odlot&#8221;. Razem ze swoim twórcą teatr wędruje po Polsce , obecnie ma swoją siedzibę w Łodzi. Teatr Ognia i Papieru zaliczany jest do Teatrów lalkowych wyrażających się tylko środkami plastycznymi.&#8221;<br /><br /><em>Anna Stafiej<br />Słownik Wiedzy o Teatrze<br />Wydawnictwo PARKEDUKACJA , 2005<br />Strona 369</em><br />&nbsp; &nbsp;<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;Jest twórcą jedynego w swoim rodzaju Teatru Ognia i Papieru, teatru światła naturalnego (P.Mitzner 1987,s.226). Artysta plastyk, poeta, pedagog, reżyser związał swoje pasje artystyczne z teatrem lalkowym dającym nieograniczone możliwości&nbsp; w kształtowaniu przestrzeni plastycznej i w sposobie operowania tworzywem teatralnym. Autor opraw scenograficznych i reżyserii kilkudziesięciu spektakli lalkowych uległ zadziwiającej fascynacji malowania, tworzenia form tak ulotnym i&nbsp; jednocześnie&nbsp; posiadającym wielką moc, dominującym materiałem jakim jest ogień. W płonących widowiskach, wyrosłych z lalek, fascynacji prostym tworzywem, uniwersalnością symbolu i z zainteresowań plastycznym eksperymentem, prowadzi&nbsp; dialog na tematy egzystencji i kondycji współczesnego człowieka, jego sytuacji w rozwibrowanym sprzecznościami świecie. Próbuje doszukać się prawdy powracając do mitów i archetypów kultury. W poetycki sposób wypowiada się o &#8220;człowieku postawionym w sytuacji skrajnej, w sytuacji, w której człowiek nie może dokonać wyboru, a jego działanie jest zdeterminowane przez siłę, której nie sposób się przeciwstawić.&#8221;(G.Kwieciński 1981, s.96) Bohater teatru Kwiecińskiego dąży do egzystencji piękniejszej i szlachetniejszej niż pospolita, lecz jego wysiłki na ogół kończą się klęską poprzez spalenie fizyczne i emocjonalne, za pomocą ognia rzeczywistego i tego niewidocznego, który trawi od środka.<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;Teatr Ognia i Papieru pozostaje dla jego twórcy sposobem na życie i sposobem na teatr, ale także stanowi rodzaj miejsca przynoszącego ochronę przed bezwzględnymi regułami współczesnej rzeczywistości, w której &#8220;trudno(...) zbudować choćby coś, co później można by spalić.&#8221;(G.Kwieciński I) Odwołuje się więc do znanych i nienaruszalnych prawd i zasad określających życie człowieka i za pomocą konstrukcji destrukcji, ekspresji, dramaturgii znaku plastycznego, kontrastujących ze sobą materii ognia i papieru, ich wieloznaczności i siły przyciągania (G.Kwieciński I) odkrywa nowe, pełne znaczeń i sensów obrazy, zmuszające do refleksji symbole- to co najważniejsze, a co dotąd pozostawało niewidoczne.<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;Spektakle Kwiecińskiego wiodą w stronę rytuału. Tworzą jedyny w swoim rodzaju stan napięcia jakiego może doświadczyć uczestnik rytuału, kiedy &#8221;Między rzeczywistością sceniczną&nbsp; a&nbsp; widzem wywiązuje się autentyczna więź, oparta na niezafałszowanym fikcją uczestnictwie&nbsp; w pewnym ciągu wydarzeń.&#8221; (D.Jagła 2000.s.29) Każdorazowo jest to osobny akt, kategoryczny i definitywny, nie imitujący i nie przedstawiający&nbsp; niczego.&nbsp; <br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;W zakresie plastyki Kwieciński operuje własną, osobną wyobraźnią teatralną. Jest to poetyka świadomie nieco prymitywna, wycinankowa (P.Mitzner 1987,s.226-227), dziecięca. Ma to swoje konsekwencje twórcze:&#8221; W jego przymierzaniu się do tworzenia jest zawsze porcja prymitywnego autentyzmu(...) zależy mu na zachowaniu w sobie porcji naiwności. Jak dziecko ulicy rozgrzebuje gruzowisko sztuki, zaciekawiają go atrapy przedmiotów, powykręcane w różne strony druty, ścianki papieru o rozpoznawalnych kształtach(...)&#8221;(J.Gawlik 2001,s.87) Przechowuje w sobie &#8220;świątynię dzieciństwa&#8221; i pokazuje ją w przedstawieniach, plakatach, scenografiach, grafice, akcjach (J.Gawlik 2001,s.93).Z drugiej strony inspiruje go malarstwo Andrzeja Wróblewskiego i Mathisa Grunewalda, sztuka Władysława Hasiora, a także szeroko pojęte zjawiska nauki i kultury, literatura, zapamiętany klimat, coś widziane dawno, świat dookoła i to co w nim będzie za chwilę. Wszystkie te elementy pozostają w ruchu prowokując syntezy jakie można znaleźć w dramaturgii znaku plastycznego. Inspiracja ta &#8220;(...)polegała nie na dosłownym &lt;tłumaczeniu&gt; gotowego dzieła na sytuację sceniczną , jakby &lt;żywcem&gt; wyjętą z obrazu, lecz na odwoływaniu się do treści zawartych w pierwotnym dziele, którego echa często w obrazie scenicznym były bardzo &lt;ciche&gt;. Obrazy- sceny nie są przeniesione dosłownie z płótna, przeniesienie to polega na bardzo odległym podobieństwie formalnym, ale za to istnieje niemal identyczność klimatu, treści, problematyki.&#8221;(G.Kwieciński 1981,s.99) <br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;Do każdego przedstawienia artysta konstruuje nowe scenografie. Przedstawiają proste przedmioty codziennego użytku, postacie ludzkie- płaskie sylwetki wycięte z papieru i przestrzenne oraz znaki- symbole.<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;W teatrze Kwiecińskiego najważniejsza jest plastyka- obrazy, przestrzeń, ruch. Spektakle Ognia i Papieru składają się ze scen- obrazów połączonych z sobą na zasadzie collage. Zestawia w nich proste symbole, przedmioty symboliczne noszące w sobie zamknięte znaczenia, elementy gotowe, figurki człowieka z dynamiką ognia tworzącego dramaturgię&nbsp; poprzez&nbsp; zderzenie jego wiecznej, niszczącej i oczyszczającej, nieokiełznanej siły z kruchością papierowych, ludzkich światów. Dokonuje tym samym Kwieciński w swojej sztuce modernistycznych transgresji- przekroczeń zakazów zapisanych w zbiorowej podświadomości (J.Gawlik 2001,s.89) - bo przecież&nbsp; nikt nie pali, nie podpala rzeczywistości świadomie (oprócz niby &#8220;w&nbsp; imię&nbsp; zaprowadzenia ładu i dobra- w imię pokoju&#8221;) - może to się odbyć tylko w sztuce. Tworzy własny &lt;teatr okrucieństwa&gt; ( J.Gawlik 2001,s.89), gdzie wszystko poddane jest żywiołowi ognia i gdzie wszystko ulega zniszczeniu. Obrazów nie łączy fabuła, ani logika następujących po sobie scen: &#8220;Czynnikami wiążącymi przedstawienie są środki formalne oraz zasada zawarcia w każdym obrazie jednej &lt;historyjki&gt;, która zagęszcza, kondensuje znaczenia(...).&#8221;(G.Kwieciński 1981, s.97) Kolejne sceny-obrazy rozgrywają się w &#8220;pustce&#8221;- papierowi aktorzy zachowują się obojętnie wobec swoich zwęglonych poprzedników (G.Kwieciński 1981, s.92).Ogień u Kwiecińskiego tworzy formę, ale sam jest też symbolem zniszczenia: szaleje i niszczy, czy może oczyszcza z niepotrzebnego papierowych ludzi i idealistyczne i ziemskie sfery reprezentowane przez symbole: ptaki, anioły, skrzydła, drabiny, koła, papierowe domy, ubrania, różne przedmioty. Bywa też siłą nacechowaną pozytywnie. Regułą bowiem jest, że widowiska ognia i papieru kończą się pozytywnym akcentem. Po spaleniu&nbsp; wszystkiego następuje symboliczne odrodzenie przybierające formę obrazu, gestu czy dźwięku. Innym aspektem żywiołowej siły ognia jest rola kreująca teatralne życie. Papierowe elementy i postacie żyją tylko wtedy, kiedy płoną, kiedy ulegają zniszczeniu. To obraz życia człowieka: od narodzin do śmierci spala się, płonie, a później nastąpić musi konieczne odrodzenie czy to w sferze duchowej czy fizycznej. Nietrwałość ludzkiej egzystencji pokazuje Kwieciński za pomocą papieru. Poprzez swoją kruchość symbolizuje życie, które kiedyś przecież musi się skończyć. We wszystkich spektaklach papierowi aktorzy wycięci są z białego, rzadziej- gazetowego, papieru. Pospolitość gatunku tworzywa tym bardziej potęguje symbolikę. Właściwie to nie są aktorzy- to ciągle ten sam- jeden papierowy człowiek. To on występuje we wszystkich spektaklach. Zmienia się tylko kontekst i układ symboli, wśród których&nbsp; dokonuje żywota. Nie jest to skomplikowana figura. Jego biała, nakreślona schematycznie&nbsp; sylwetka tylko symbolizuje człowieka. Pozostałe elementy mają podobny charakter: schematycznie oddane anioły, skrzydła, ptaki, drabiny, ręce, lustra, klatki czasem ozdobione są namalowanym graficznie wzorem. Delikatność papieru stwarza możliwość budowania spektaklu metaforycznego, poetyckiego. Wykonane z niego sylwetki, na przekór ułomności materii, posiadają niezwykły ładunek piękna i bogactwo znaczeń. Prostota tworzywa warunkuje kolorystykę Teatru Ognia i Papieru. Nad dwoma podstawowymi barwami- czernią przestrzeni czy pudła scenicznego oraz bielą elementów z papieru dominują czerwienie, złota i oranże ognia. Siłą sprawczą spektakli Ognia i Papieru jest &#8220;mag ze świata wrażliwości dziecka&#8221;(J.Gawlik 2001, s.98) który bawi się lichymi przedmiotami: &#8220;znajduje w kurzu odpustowy pierścień z fałszywym rubinem, głowę przed zranieniem osłania tekturowym stożkiem, z naiwnym zachwytem przygląda się przemykającym tu i ówdzie, fascynującym, prymitywnym językom ognia.&#8221;(J.Gawlik 2001,s.87) Rozprawia się ze stworzonym przez siebie światem ludzi dorosłych, ale stworzonym przez wrażliwość dziecka(J.Gawlik 2001,s.98).Podpala zbudowaną przez siebie rzeczywistość, ale nie w pełni panuje nad pożarem. Można go też opisać inaczej: &#8221;Przyćmione światło odkrywa parę białych rękawiczek leżących na stole. Sataniczny rubinowy pierścień iskrzy się na jednej z nich; w pobliżu rękawiczek znajduje się biała maska. Odgadujemy mężczyznę w czerni siedzącego w rogu pokoju. Po chwili mężczyzna wstaje, podchodzi do stołu i powoli, uroczystymi i ceremonialnymi gestami wkłada ręce w rękawiczki. Z podobną powagą podnosi maskę i prezentuje ją publiczności. Maska jest biała.(...) Grymas ust przywodzi na myśl&nbsp; ekspresję tragicznej maski greckiej. W masce mężczyzna w czerni staje się postacią, którą będziemy nazywać Kreator-Demiurg: cesarz własnego świata (...).&#8221;(K.Kobyłka) Maska Maga- Kreatora &#8220; wyraża coś w rodzaju smutku lub raczej znudzenia&#8221;(P.Surmaczyński 1993, s.4)Rozprawia się on ze swoim światem w sposób bezwzględny: &#8221;Kreator tnie nożyczkami i podpala miniaturową pochodnią papierowy świat.&#8221;(P.Surmaczyński 1993,s.4) Od niego zależy cały ruch sceniczny. Wydaje polecenia papierowym figurom- wprawia je w ruch i podsyca dynamiką ognia, który sam przesuwa, unosi do góry, skręca, łamie, zwęgla&nbsp; papierowych aktorów. Mag- Kreator nie panuje nad żywiołem ognia. Jest tylko niemym świadkiem dramatu papierowego świata.<br /> <br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;Grzegorz Kwieciński prowadzi&nbsp; Teatr Ognia i Papieru od 1978 roku. W tym roku 1 sierpnia&nbsp; w Gardzienicach koło Piask, podczas trwania letniej sesji Kwalifikacyjnego Kursu Lalkarskiego, organizowanego przez Wojewódzki Dom Kultury w Lublinie oraz Uniwersytet Ludowy w Gardzienicach, odbyła się premiera spektaklu &#8220;Cyrk&#8221;.<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;Jednak geneza&nbsp; teatru prowadzi do Państwowego Liceum Plastycznego w Nałęczowie i do Instytutu Wychowania Artystycznego w Uniwersytecie im. Marii Curie- Skłodowskiej, które to środowiska, wraz z niezależnym artystycznym ruchem studenckim,&nbsp; ukształtowały postawę twórczą artysty. Nie wymyślił Teatru Ognia i Papieru przy stoliku, ani gdzie indziej. Po prostu stworzył go. Była to sprawa kontekstu, w którym żył (J.Gawlik 2001,s.108). Wyznaje: &#8220;(...) te spektakle wymyślam dopiero jak je robię. To się robi- nie tylko wtedy, kiedy to podpalam, ale kiedy biorę kawałek metalu, robię z tego formę, konstruuję z tego przedmiot i później próbuję to animować, próbuję uruchomić i jak to się ma w kontekście później.&#8221;(J.Gawlik 2001,s.116) W innym miejscu&nbsp; dodaje: &#8220;Na początku jest pomysł jakiejś sceny, pomysł bardzo jasny, konkretny i jest to zazwyczaj początek lub koniec spektaklu- jego pointa. Następnie do tej jednej sceny-obrazu, który dokładnie &lt;widzę&gt; dobudowuję resztę spektaklu. To już jest bardzo trudne, gdyż trzeba w sposób prosty i konsekwentny doprowadzić do finałowej sceny, sceny zamykającej spektakl (...) Gdy mam już mniej więcej sprecyzowane wyobrażenie kolejnych obrazów, układam scenariusz. Bardzo często w tej fazie pracy nad spektaklem(...) powstają autonomiczne prace plastyczne- grafiki.&#8221;(G.Kwieciński 1981,s.94-95) Artysta nie pisze scenariuszy, ale je rysuje (G.Kwieciński 1981,s.58). Kwieciński nigdy nie zakłada, że oto stworzył spektakl doskonały, zamknięty, skończony. Wprost przeciwnie. Pisze :&#8221;Przedstawienia moje są kompozycjami otwartymi, istnieją jedynie ramy początku i zakończenia. Ta otwartość spektakli stwarza możliwość ciągłego ich ulepszania, wycinania jednych, a na ich miejsce wprowadzania innych obrazów.&#8221;(G.Kwieciński 1981, s.97) Wewnętrzna otwartość i konsekwentne stosowanie środków formalnych sprawia, że wszystkie spektakle można traktować jako jedną całość, do której można dopisać następny spektakl (G.Kwieciński 1981, s.97).<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;&#8220;Cyrk&#8221;, jako pierwszy w Teatrze Ognia i Papieru, był poszukiwaniem formy do przekazania treści istotnych dla twórcy. Realizował go jako student uczelni plastycznej zauroczony już możliwościami teatru lalkowego po praktykach odbytych w Teatrze Lalek w Lublinie. Miał świadomość, że chce dać przedstawienie zbliżone do konwencji teatru lalek (G.Kwieciński 1981,s.80). Z materiałów jakimi dysponowali organizatorzy imprezy w Gardzienicach &#8211; z papierów, sznurów i kleju- postanowił zbudować spektakl plenerowy, spektakl- eksperyment, zakładający udział ognia. Scenariusz spektaklu zbudował na kanwie własnych wierszy z 1977 roku. Opowiadały o prawdziwych herosach dzieciństwa i jednocześnie awangardy XX wieku- o iluzjoniście, linoskoczku i mimie. Oni stali się papierowymi bohaterami pierwszego wystąpienia Teatru Ognia i Papieru -&#8220;Spłonęli w świętym ogniu, by z popiołu narodziło się dziecię.&#8221;(J.Gawlik 2001,s.94) Scenę &#8220;Cyrku&#8221; stanowiła otwarta przestrzeń nadwiślańskiego krajobrazu, pełna wysokich drzew oraz rozgwieżdżone niebo. Według opisu autora :&#8221;Wysoko w górze pulsują, poruszane wiatrem, prostokątne chorągiewki. Przed nami, jak gigantyczny żagiel, szara, papierowa kurtyna, na której czarną farbą&nbsp; namalowano symbol- jabłko królewskie. Widać jeszcze dużo sznurów, gdzieś w przestrzeni(...) kawałki białego papieru.(...) Przed kurtynę wychodzi człowiek w ciemnym ubraniu, klęka twarzą do niej i nagle przed nim zapala się ogień, oświetlając wszystko wokół. Człowiek klęcząc podnosi ręce w górę i zastyga w tej pozycji. Po chwili wstaje, od gasnącego ognia odpala pochodnię, podchodzi do papierowej kurtyny i podpala ją na środku. Ogień gwałtownym, wąskim pasmem biegnie ku górze rozcinając kurtynę na dwie części. (...) Pierwsze co widzimy w świetle płomieni to rząd białych postaci, trzymających się za ręce. Postacie te to symbole ludzi wycięte z brystolu, symbole lub schematy postaci ludzkiej mające namalowane na piersiach znaki solarne. Nad tymi sześcioma postaciami wielkości człowieka ukazuje się wielki Pierrot- gigantyczna, biała, płaska kukła bez twarzy z szeroko rozłożonymi rękoma- władca papierowych figur. Od tej chwili Pierrot będzie towarzyszył wszystkim scenom-obrazom spektaklu. Resztki płonącej kurtyny rozwiewa wiatr, ogień przygasa, aby nagle na nowo zabłysnąć gdzieś z boku nad ziemią(...). W górze na białej linie chwiejnie stąpa linoskoczek animowany z dołu przez człowieka w czerni. Wiatr szarpie linoskoczkiem, jęzory ognia co jakiś czas oświetlają Pierrota beznamiętnie przyglądającego się widowisku. Silniejszy poryw wiatru, czy też pociągnięcie za sznur powodujący ruch linoskoczka do przodu, sznur trzymany przez dłoń człowieka, powoduje upadek akrobaty. Nieszczęsny śmiałek spada na ziemię, gdzie jego szczątki natychmiast trawi ogień. Znów z boku zapalają się pochodnie, widzimy dwie postaci na trapezie. Wiszą głową w dół, kiwając się rytmicznie, chcą chwycić się za ręce aby wykonać jakąś skomplikowaną&nbsp; ewolucję. Niestety nie udaje im się to. Wraz z zamierającym ogniem wygasa też beznadziejny ruch postaci. Zrezygnowali. Ciemność. Nagle widzimy pełzający po ziemi płomień. Płomień pełznie przez chwilę, następnie wspina się jak po loncie na górę. Trzy liny. Na linach papierowe figury chcą wspiąć się, dojść gdzieś wysoko. Razem z figurami wspina się ogień. Postacie akrobatów ożywione ciepłym powietrzem poruszają głowami, rękoma usiłują uciec przed ogniem- na próżno. Ogień dogania je i niszczy, niszczy bezlitośnie i konsekwentnie. Niektóre z nich spadają na ziemię aby tam zakończyć swoje krótkie życie, niektóre zwęglone zostają na linie- zostają tylko przez chwilę, wiatr szybko rozwiewa te &lt;negatywy&gt;(...). I znów gwałtowny wybuch ognia. Tym razem płomienie układają się w formę koła. Następny numer cyrkowy: przez koło, płonące koło skaczą papierowi ludzie. Wielu chce pokonać przeszkodę- stoją poruszani przez wiatr. W pewnym momencie jeden ze skaczących zostaje na kole. Nie udało mu się i musi zapłacić za swój błąd. Przez moment jest jeszcze papierem (...). Przed nami już tylko Żarzące się, dymiące, wypalone koło.(...)Pochodnie na ziemi wśród trawy. Coraz jaśniej. Papierowa figura podnosi się z murawy, chce wstać. Najpierw tułów, później głowa, jedna, później druga ręka. Już stoi, chce zrobić krok do przodu i niespodziewanie pada. Znów się podnosi: tułów, głowa, ręce. Znów pada. I tak kilka razy, w nieskończoność, Nie można się już podnieść.(...)Człowiek w czarnym ubraniu podchodzi do Pierrota , chwyta go za nogi i obrywa je, niszczy tę wielką kukłę- świadka wszystkich &lt;pochodni&gt; .Człowiek ten zrywa również inne resztki cyrku(...) Wszystkie pozostałości gromadzi w jednym miejscu- tam, gdzie kiedyś był środek kurtyny, tam również znajdują się resztki Pierrota- okrutnego władcy cyrku. Z tych papierowych śmieci tworzy się spory stos. Człowiek w czerni podpala ten śmietnik, odwraca się i powoli odchodzi.(...) Słychać dźwięk podobny do płaczu dziecka. Czarna postać zbliża się (...) do resztek cyrku i spod szalejących płomieni wydobywa papierowe dziecko. (...) Człowiek unosi dziecko w górę i pokazuje je (...) w majestatycznym geście kapłana wzywającego&nbsp; do opłatka- kawałka wafla- Hostii, kapłana wzywającego Boga. Człowiek przytula dziecko do siebie, odwraca się i odchodzi niknąc w ciemności. (G.Kwieciński 1981, s.53-57).<br /> <br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;Przedstawieniu towarzyszyła muzyka na żywo wykonywana na flecie. <br />&nbsp; &nbsp; <br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;Forma przedstawienia plenerowego nie usatysfakcjonowała Kwiecińskiego. Zdał sobie sprawę, że zastosowanie innego rozwiązania mogłoby być korzystniejsze. Postanowił zamknąć następny spektakl- &#8220;Ręce&#8221;- w niewielkim drucianym sześcianie- w &#8220;klatce&#8221;(G.Kwieciński 1981,s.82). Widowisko w takim kształcie mógł bez przeszkód prezentować w dowolnym miejscu. Dawało też niezależność od zespołu osób, które w przeciwnym wypadku musiałyby pomagać przy konstrukcji kolejnych odsłon Teatru Ognia i Papieru. <br />&nbsp; &nbsp; <br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;Premiera &#8220;Rąk&#8221; nastąpiła 15 lutego 1979 roku w Pracowni Struktur Wizualnych Instytutu Wychowania Artystycznego UMCS. Następne przedstawienie w kieleckim Biurze Wystaw Artystycznych poprzedzone było prezentacją prac graficznych- scenariuszy przedstawień. Wykonane w monotypii i litografie na płótnie przedstawiały twarz autora poddaną destrukcji oraz symbole, które później powtórzyły się w spektaklu- rzędy ludzkich figur pokazane w dużym uproszczeniu, drabina, dłonie. Wystawa była zapowiedzią przedstawienia (G.Kwieciński 1981,s.58). Artysta dał je w drugim pomieszczeniu. W ciemnej sali ustawiony był stół przykryty czarną tkaniną, a na nim stał czarny sześcian o boku około pół metra. Z boku, na krześle przed stołem znajdowała się zwykła emaliowana, biała miska, na poręczy krzesła wisiała biała lniana ścierka. Ciemność rozproszył mały punktowy reflektor &#8220;(...) wywołując z mroku leżące na stole białe rękawiczki i maskę. Do stołu przypominającego mensę ołtarzową zbliża się aktor ubrany dokładnie na czarno. Podchodzi do stołu i powoli z namaszczeniem i uwagą zakłada rękawiczki, sięga po maskę i pokazuje ją widzom. Jest ona biała, na czole ma przyklejone kolorowe szkiełka &#8211; cekiny błyszczące w świetle. Maska ma tragiczny, schematyczny układ otworów na oczy i usta. (...)Jest ciemno. Nagle błyska ogień. Ręka w białej rękawiczce uniesiona do góry trzyma maleńką pochodnię(...). Ręka z pochodnią obniża się i podpala najpierw świecę ustawioną z prawej strony &lt;pudła&gt;, a później- z lewej.(...) Sześcienne &lt;pudło&gt; okazuje się konstrukcją z cienkiego drutu(...) ustawioną na nieco większym lustrze, nachyloną w kierunku widza pod pewnym kątem. Ta &lt;klatka&gt; zamknięta jest również lustrem, tylko że nieco zniszczonym, ale przez to jakby bardziej &lt;poetyckim&gt;. Lustro to zawieszone jest nieco ponad dolną krawędzią drucianego sześcianu. W tej dziwnej konstrukcji umieszczone jest jeszcze jedno lustro znajdujące się u góry konstrukcji. Jest ono zamocowane pod kątem, stykając się górną krawędzią&nbsp; lustra kurtynującego przestrzeń. Światło świec , doskonale wzmacniane przez lustra, pozwala widzieć dokładnie wszystko to, co znajduje się we wnętrzu konstrukcji. Na środku, na dole znajduje się pryzma podartych papierków. Można się w niej dopatrzeć resztek gazet, zwykłego białego papieru, strzępów w kolorze czarnym i czerwonym. W tyle &lt;klatki&gt; znajduje się &lt;wózek&gt; wielkości pudełka od zapałek. Wózek jest czarny, ma duże, białe koła. Na nim umieszczona jest postać kaleki z wyciągniętą w kierunku widzów ręką. W górze umieszczonych jest sześć papierowych postaci ludzkich z wyraźnie zaznaczonymi dłońmi. Postacie te, mające wymalowane na piersiach znaki solarne stanowią jakoby wieniec, różaniec złożony z papierowych, płaskich figur. W momencie zdejmowania zasłony z konstrukcji dochodzi gdzieś z daleka muzyka. Jest to chóralny śpiew przypominający smutną i poważną muzyką sakralną. Ten chór towarzyszy spektaklowi od tej chwili nieprzerwanie. Aktor ubrany w czarne strój, z białą maską na twarzy wstaje zza stołu- ołtarza i bardzo wolno ręką uzbrojoną w nożyce obcina postacie zawieszone na górze. Postacie opadają na papierowy &lt;śmietnik&gt; jedna po drugiej .Zostaje tylko sześć par rąk oddzielonych od reszty ciała Aktor siada.(...) Nagle papierowa sterta śmieci zaczyna się poruszać. Papierki przesuwają się i wydostaje się z nich biała ręka, jedna, druga, trzecia. Ręce unoszą się ku górze, ku rękom, które się tam znajdują. Biała, gruba nić łącząca je z podłożem, napina się, ręce gwałtownie wirują wokół własnej osi. Opadają i znów powoli dążą ku górze. Teraz już nie razem, najpierw jedna, potem druga i dopiero po opadnięciu tych dwóch- trzecia. I tak kilka razy, aż do zerwania nici powodujących ruch rąk.(...) Aktor wstaje i ustawia (...) rząd rąk wyrastających ze szklanego paska. Ręce połączone są ze sobą białą nicią. Aktor- Demiurg-Kreator sięga po ogień, podpala nić i ręce jedna po drugiej zaczynają płonąć, dramatycznie się przy tym skręcając.(...) Za każdym razem płonąca dłoń- w tym spektaklu dłoń zawsze otwarta- przechyla się i upada na stronę widzów. Biały papier (...) zmienia się w czarny popiół, który nie traci formy dłoni.. To co zostaje po spaleniu jest jeszcze ręką, ale ręka wypaloną, spopielałą. Aktor- Demiurg wzmaga siłę ekspresji emitując dźwięk, który nie jest śpiewem, ale nie jest też wyciem, głos ten towarzyszy opadającym postaciom, wydobywającym się ze śmietniska dłoniom, głos prowadzi wszystkie obrazy-sceny spektaklu. Teraz z tyłu klatki wydostają się dwie druciane białe ręce- pogrzebacze. Te szpony grzebią w papierowych śmieciach, rozgarniając je po całej powierzchni lustra. Druciane ręce są nerwowe, niespokojne, grzebią tłukąc się o lustro i pręty konstrukcji, po dosyć długim czasie&nbsp; znikają równie nagle jak się pojawiły. Aktor wstaje i ustawia wąski pasek szklany, na którym umieszczone są papierowe, zgłaszające się ręce. Dłoń i dwa palce uniesione do góry. Nożyce powoli, systematycznie obcinają te dwa &lt;zgłaszające się&gt; palce, równają wszystkie dłonie do jednego poziomu, poziomu kikutów, nic nie znaczących. Z tyłu konstrukcji pojawia się papierowy tors kobiety, odwróconej do widzów plecami. Tors bez głowy, rąk, z uciętymi powyżej kolan nogami. Figura ta przypomina starożytne, greckie, zniszczone rzeźby. Pojawia się dwoje rak, ręce &gt;pieszczą&gt;, &lt;głaszczą&gt; kobietę, w końcu wciągają ją w ciemną czeluść.(...) Czarna drabina, na niej umieszczone otwarte dłonie. Statyczny obraz robi wrażenie ożywionego. <br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;W (...) wyobraźni te płaskie dłonie wspinają się. Po szczeblach kariery? Do absolutu? Wspinają się ku górze. Po chwili Demiurg, Kreator czuwający bez przerwy nad stworzonym przez siebie światem podpala drabinę. Gwałtowny, nagły wybuch ognia i za moment pozostaje&nbsp; już tylko zwęglony, skręcony, żarzący się cień drabiny. Z prawej strony &lt;klatki&gt; rusza stojący tam od początku spektaklu wózek z papierowym kaleka, wyciągającym(...) do widzów swoją jedyna dłoń. Wózek zatrzymuje się w połowie drogi ku drugiej stronie konstrukcji i znów złośliwy &lt;Bóg&gt; ingeruje w swój świat, podpalając kalece dłoń. Ta dłoń pali się wolno, ogień przechodzi na całą postać zatrzymując się dopiero, gdy z tych resztek papierowego człowieka&nbsp; nie zostaje już dosłownie nic, poza dojeżdżającym do celu, dymiącym, samotnym wózkiem. Muzyka wzmaga się, dźwięk wydawany przez aktora przechodzi niemal w wycie. Przed nami pojawia się biały krzyż, na końcach jego krótszych ramion umieszczone są druciane dłonie, dłonie pazury(...) W momencie, w którym &lt;władca ognia &gt; dotyka płonącą pochodnia do krzyża, muzyka natychmiast &lt;urywa się&gt;. Krzyż płonie w ciszy, która jest krzykiem. Jest bardzo jasno. Krzyż, tak jak wszystkie poprzednie postacie powielany jest&nbsp; przez odbicia luster. Po dosyć długim czasie krzyż przestaje płonąć, żarzy się, w końcu już tylko ulatuje z niego coraz bardziej wąska stru8ga dymu.(...) To co widzimy jest już tylko smutnym pogorzeliskiem- rozrzucone śmiecie. Wózek, kikuty rąk, zwęglone ich szczątki i wreszcie dymiący krzyż. (...) dłoń aktora uzbrojona&nbsp; w białą rękawiczkę, na jednym z palców tej dłoni widnieje wielki, złoty pierścień z czerwonym oczkiem- symbol władzy absolutnej, Dłoń, palcem, na którym znajduje się pierścień gasi pierwszą, a później drugą świecę. Ogarnia nas ciemność.(...) Słyszymy dźwięk pierścienia&nbsp; rzuconego na taflę lustra- ostry brzęk, aktor zdejmuje maskę, rękawiczki i w tym momencie punktowy reflektor oświetla krzesło z białą miednicą&nbsp; i taką samą ścierką. Aktor zbliża się do krzesła, pochyla się nad nim, długo i starannie myje&nbsp; obie dłonie, równie długo i starannie wyciera je lnianą ścierką.&#8221;(G.Kwieciński 1981, s.59-64) <br />&nbsp; &nbsp; <br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;Na takiej samej scenie w 1980 roku, 18 maja, podczas IV Studenckiej Wiosny Plastycznej, w Chatce Żaka w Lublinie&nbsp; został odegrany &#8220;Ptak&#8221;. Teraz aktor- Demiurg na początku nałożył białe rękawiczki, &#8220;(...) na jeden z palców prawej dłoni wsunął pierścień, na twarz nałożył maskę i usadowił się za stołem. W tym momencie ktoś zaczął grać na skrzypcach melodię przypominającą walca i przed klatką oświetloną dolnym reflektorem i płonącymi po obu jej stronach świecami, ukazała się wirująca, biała para. Ona w szerokiej sukni, on w białym garniturze. Oboje wykonani z kawiarnianych serwetek, tańczyli swój taniec- prolog do właściwej części spektaklu. Po zniknięciu tańczącej, białej pary, aktor podniósł czarną kurtynę w górę(...). Na tle różowego tiulu, albo gazy stała młoda para, jakby już po lub przed ceremonią ślubną. Ona w pięknym welonie wyszywanym cekinami, on w czarnym paradnym garniturze z wielką muchą.(...) Aktor- animator wykonał ruch i oboje oddalili się od siebie, przesuwając się w przeciwnych kierunkach. Różowy tiul uniósł się do góry i za młodą parą ujrzeliśmy papierowe dziecko z uniesionymi ku górze rękoma, a nad dzieckiem duże, złote słońce. Dziecko wsunęło się&nbsp; między mężczyznę i kobietę, stało się ich dzieckiem. Tło tej sceny stanowiła&nbsp; różowa, błyszcząca tkanina.(...) Nagle pojawia się ogień niesiony przez małą pochodnię. Pochodnia dotyka do słońca, a to zaczyna płonąć. Jest jasno, ciepło, radośnie.(..) Słońce dopala się, słyszymy na początku ciche, później coraz silniejsze dźwięki rytmicznej muzyki dyskotekowej. Znika słońce, dziecko i różowa kurtyna. Dyskotekowa muzyka mechaniczna nasila się, (...) na tle czarnej kurtyny stoi papierowa postać z uniesionymi do góry ramionami.(...) jest to ta sama postać dziecka&nbsp; z &lt;różowej&gt; części spektaklu, tyle tyko, że po upływie&nbsp; kilku lat. Dziecko stało się młodzieńcem. Postać młodzieńca znika i na jego miejscu pojawia się papierowa, biała drabina z umieszczonymi u jej boków skrzydłami. Te skrzydła to skrzydła ptaka, skrzydła pegaza. Całość stanowi jasny i wyrazisty symbol marzeń młodzieńczych o sławie, powodzeniu, sukcesie. Postać człowieka w czerni, przez cały czas kontrolująca to co się dzieje w jego niepodzielnym królestwie znów zaczyna działać- u dołu podpala drabinę, podpala młodzieńcze marzenia. Wybuch ognia. Drabina zajmuje się błyskawicznie. Ogień osiąga wysokość około jednego metra. Drabina po wypaleniu żarzy się czerwonymi iskierkami(...). Po zniknięciu tej sceny- obrazu, pojawia się postać z uniesionymi do góry ramionami, postać w miejscu serca ma wycięty otwór. Nad postacią koło. Biel i czerń. Demiurg podpala koło- symbol absolutu doskonałości. Po chwili koło przy pomocy nitki przekazuje ogień do &lt;wnętrza&gt; umieszczonego pod nim człowieka. Na pierwszy rzut oka ta biała postać, wydawała się być wykonana z papieru, teraz okazuje się, że tworzywem była cienka, pomalowana na biało blacha. Farba przez moment płonie(...) Teraz widzimy jak postać człowieka&nbsp; płonie w swoim wnętrzu. Ogień widoczny jest tylko w rozdarciu znajdującym się w miejscu serca. Postać spalona jest swoim własnym &lt;wewnętrznym ogniem&gt;. Pojawia się sześć takich samych postaci, jak postać poprzednia, złączone są ze sobą sznurem, który jest liną jednoczącą wszystkich. Kreator w białej masce zapala linę i teraz &lt;wewnętrzny ogień&gt; trawi wszystkie postacie po kolei. Ogień przepala druciki, na których zawieszeni są ci płonący ludzie, niektórzy z nich z brzękiem opadają na lustro. Ci, którzy zostają wykonują mechaniczny ruch, do złudzenia przypominający taniec. Taniec sugerowany jest też przez głośną muzykę dyskotekową, którą możemy rozpoznać. Jest to popularna piosenka zespołu &lt;Boney M&gt; zatytułowana &lt;rasputin&gt;. Wypalone postacie znikają, na ich miejscu widzimy człowieka z wyciągniętymi ku górze rękoma. Nad tym człowiekiem pojawia się ptak, a właściwie skrzydła, takie, jakie wcześniej były skojarzone z drabiną. (...) teraz te skrzydła, białe skrzydła są straszliwie zeszpecone przez czarne plamy znajdujące się na nich. Te poplamione skrzydła trzepocząc unoszą się nad człowiekiem i w końcu porywają go. Ta sama postać papierowego człowieka&nbsp; pojawia się wraz z białą drabiną. Postać &lt;wspina się&gt; po drabinie.(...) Człowiek w czerni podpala u góry drabinę i ogień wolno wędruje ku dołowi, poraża człowieka, ten odpada, do drabiny zaczepiony jest jeszcze tylko nogami. Jeszcze chce się utrzymać, nie chce spaść. Lecz bezlitosny ogień dosięga człowieka i systematycznie spopiela go. Pozostaje tylko migotanie iskier, skręcony popiół zachowujący jeszcze swoją poprzednią formę i dym delikatnie unoszący się do góry. Dymiąca drabina wraz z następną czarną kurtyną unosi się i (...) pojawia się kolejna scena. Umieszczeni jeden za drugim, skuleni siedzą, jakby w fotelach lotniczych, ustawieni do nas bokiem ludzie. Ludzie- wieczni podróżni. Scena ta do złudzenia przypomina słynny obraz&nbsp; Andrzeja Wróblewskiego &lt;Kolejka trwa&gt;.(...) Znowu pojawia się postać człowieka z ramionami uniesionymi do góry. Tym razem postać gwałtownie uderza rękoma w czarną kurtynę. Postać chce przebić się na drugą stronę, lecz nie udaje jej się to. Kurtyna jest nie do pokonania, bezlitosny pozostaje też Demiurg- władca papierowego świata. Człowiek przestaje uderzać w kurtynę, po chwili znika wraz z nią, a przed nami ukazuje się fioletowa płaszczyzna cienkiej bibułki. Przed nią pojawia się postać stojąca na podwyższeniu(...). Stojąca postać z rozłożonymi ramionami podobna jest do krzyża. Postać ta, cała biała, ma zaznaczone okrągłą plamą usta- usta krzyczące. Nagle fioletowa kurtyna zapalona u dołu cała zaczyna płonąć.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;Początkowo z dołu ku górze, później ogień rozchodzi się na boki. W momencie podpalenia kurtyny gwałtownie milknie muzyka. Słychać teraz szalejący ogień i &lt;krzyk&gt; postaci umieszczonej na podium. Płonąca kurtyna w miarę jak trawi ją ogień, odsłania różowy ryzalit, odsłaniając białego pajaca, pajaca wykrzywionego w uśmiechu, pajaca, jakim bawią się dzieci, takiego, który przy pociągnięciu za sznurek porusza rękoma i nogami. Przed pajacem, aktor z dłonią w białej (...) rękawiczce umieszcza czerwoną sztuczną różę i następnie palcem, na który wsunięty jest pierścień z czerwonym oczkiem pociąga za sznurek. Uśmiechnięty pajac spazmatycznie porusza kończynami.(...) Wreszcie ręka znika. Aktor wstaje, wychodzi zza stołu, zdejmuje rękawiczki, maskę i pierścień. Przez cały czas od momentu podniesienia różowego ryzalitu kurtyny odsłaniającej pajaca, grają skrzypce, grają tego samego walca, który towarzyszył młodej parze na początku spektaklu.&#8221;(G.Kwieciński 1981, s.66-71)<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;Te trzy spektakle wzajemnie uzupełniające się zamykają okres fascynacji Kwiecińskiego destrukcyjnymi możliwościami ognia. Nie chodziło mu jednak o niszczenie, ale o &#8220;konstruowanie pewnych znaczeń przy pomocy destrukcji.&#8221;(G.Kwieciński 1981,s.81) Są ważne także dlatego, że ukształtowały poetykę Teatru Ognia i Papieru. Będzie ona kontynuowana w kolejnych spektaklach zamykających się w małych formach (&#8220;Papier&#8221;1981 Lublin&#8221;Klatka&#8221;1983 Lublin, &#8220;Wieża&#8221;, Łódź 2003), ale także przeniesiona na efektowne przedstawienia plenerowe, mające charakter parateatralny , happeningowy(P.Surmaczyński 1993,s.4). W dużych widowiskach artysta chce wykorzystywać pozytywne znaczenie ognia: liryczne, łagodne, oczyszczające. Od 1986 roku &#8220;Anty-Palenia&#8221;(P.Surmaczyński 1993,s.4), &#8220;duże podpalenia&#8221; noszą wspólny tytuł &#8220;Faust&#8221; / od 1991 /.Spektakle z tego cyklu są ustawicznie trwającym przedstawieniem rozpalanym w &#8220;różnych mansjonach świata&#8221;(P.Surmaczyński 1993,s.4), to znaczy w różnych miejscach na całym świecie, ponieważ Kwieciński ze swoim teatrem odbywa liczne wojaże artystyczne, znajdując wszędzie publiczność wrażliwą na niezwykłą formę obrazów z ognia i gotową emocjonalnie współuczestniczyć w dramatach rozgrywających się na małej czy na dużej scenie. Kolejne przedstawienia ciągle ulegają ewolucji, rzadko bywają takie same.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;Plenerowy &#8220;Odlot I&#8221;(Łódź 1992) i&nbsp; &#8220;Odlot II&#8221;(Łódź1994) w zamierzeniu był happeningiem, ale przerodził się w opowieść o kobiecie zza szklanych, płonących drzwi, która decyduje się przekroczyć mroczną i nieznaną&nbsp; rzeczywistość, podążyć za&nbsp; czarnym medium palącym po kolei wszystkie wielkie konstrukcje- symbole. Następnie to ona sama przejmuje pochodnię włączając się tym samym w niszczący taniec płomieni, tak jak każdy z nas. Pochodnia podpala więc papierowe konstrukcje drabin, ludzkich sylwetek, skrzydeł, ludzi wspinających się po drabinie sukcesu siedzących na uskrzydlonych krzesłach, szybujących nad innymi w przestworzach i realistów chodzących twardo po ziemi. Pokazuje w jaki sposób zło, tragedia, nieszczęście, katastrofa niszczą wszystko i wszystkich, bez względu na to jaką pozycję się zajmuje, czy w swoim postępowaniu wzlatuje się wyżej od innych. Scenograficznie biel walczyła tu z czernią, to co u góry z tym co niżej, a wszystko razem- z ogniem. Dramatyzm pogłębiała bardzo głośna, katastroficzna muzyka. Zdawało się, że przed szalejącym ogniem nikt nie zdoła się uratować. Tymczasem w ostatnim obrazie sztuki na pobojowisko i zgliszcza wchodzi matka z dzieckiem- uspokojeni, niefrasobliwi, bawią się dużą plażową piłką. Pomimo wszystko życie jakoś trwa.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;Podobnie happeningowa była &#8220;Spirala&#8221;(Łodź1998). Akcja odbyła się w zapomnianej od wielu lat piaskarni w Nowosolnej. Tam w gigantycznych rozmiarów wyrobisku, na samym jego dnie, płonąca, ognista spirala i maluteńki człowiek dawali znaki publiczności stojącej kilkadziesiąt metrów powyżej. W tym czasie muzyka chorałów, płynąca z olbrzymich głośników, odbijała się od skał i falami powracała do publiczności, tworząc kaskadę dźwięków. Tak samo zachowywał się ognisty korowód- spirala- symbol nieskończoności, trwałości, życia, który zaskakująco raz tlił się ledwo, raz wybuchał z ogromną siłą. <br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;Premiera następnego spektaklu z cyklu &#8220;dużych podpaleń&#8221;-&nbsp; &nbsp; &#8220;Galileo Galilei&#8221;- miała miejsce w Troisdorf (Niemcy) w 2000 roku. Kwieciński w surrealistycznym, wybitnym (K. Schmitz XXXXX) pokazie dał obraz szalonego świata na przełomie średniowiecza i renesansu, a może nawet nam współczesnego. Szaleniec podpalił w nim wszystko: symbole wiary, wymyślone przez mądrych wynalazców maszyny, ludzi: uczonych, wolnomyślicieli, czarownice i diabłów. Odrzucił pochodnię dopiero wtedy, gdy wszystko obróciło się w popiół i gruzy. Tragedii przyglądał się z rezerwą anioł na obłokach. Kiedy zdecydował się na interwencję było za późno- ogień zdążył zniszczyć już wszystko. W rozumieniu sędziów Galileusza ogień oczyścił za złego człowieka, który pobłądził. Wtedy siła ognia posłużyła ugruntowaniu dobrego, prawidłowego porządku świata. Teraz, po kilku wiekach a przecież już po klikudziesięciu latach od tamtej tragedii, okazało się że ofiarą ognia był człowiek, któremu dane było wiedzieć i&nbsp; widzieć więcej od innych. &#8220;Galileo Galilei&#8221; od strony muzycznej był oprawiony w chorały gregoriańskie.<br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;Jedna z akcji teatralnych Grzegorza Kwiecińskiego zbliżyła się do obrzędu, a właściwie stanowiła jego część zasadniczą- teatr powrócił tu w miejsce swoich kolejnych, chrześcijańskich narodzin- do liturgii. W wielką sobotę- 4 kwietnia 1999 w kościele świętego Jana w Gdańsku, podczas liturgii światła odbywającej się przed kościołem, w środku świątyni miały miejsce działania&nbsp; wzmacniające znaki rytualne, siłę ekspresji światła i ognia. Pod sklepieniem kościoła zawiesił artysta wielkie Oko Opatrzności. Spływało z niego 12 lin nasączonych paliwem. Podpalali je kapłani prowadzący liturgię. Płonące pod sklepieniem Oko Opatrzności zostało połączone ze światłem wskrzeszanym na zewnątrz świątyni. W ten sposób ogień wprowadzony przez artystę do świątyni stawał się integralną częścią Triduum Paschalnego.<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;<br />&nbsp; &nbsp; &nbsp;Na koniec tej części opis &#8220;Drżenia&#8221;(Łódź 1999). To spektakl nieco odmienny od pozostałych. Nie jest grany ani w małej &#8221;klatce&#8221;, ani w plenerze. To forma jakby pośrednia: lśniący metalowy stelaż wielkości małego pokoju ze ścianami- kurtynami z białego papieru. Tym razem do odegrania misterium ognia i papieru Kwieciński powołał młodą dziewczynę- Anetę Mizerę. Ubrana w długą suknię koloru woskowej świecy, niczym kapłanka, dokonuje w całkowitym skupieniu ceremonii palenia. Na głowie nosi papierową, trójkątną czapkę, jak z dziecinnej zabawy. Jej postać ma w sobie coś z dostojeństwa przewodzącej obrzędom. Taki też charakter mają jej ruchy :są powolne, precyzyjne, skoncentrowane(D.Jagła 2000,s.28).Cała jej uwaga skupia się na płomieniu- &#8220;Nie ma rozproszenia. Odczuwa się charyzmat ognia, jak w rytuale.(...)Najpierw wydobywa spod cienkiej warstwy piasku daną rzecz, bawi się nią przez chwilę, przygląda się jej bez wyraźnych emocji, z cieniem jedynie zainteresowania, a potem jakby powodowana wyższą koniecznością, jakimś niejasnym przymusem&nbsp; dotyka, &lt;zaraża&gt; ją ogniem i zamienia w popiół.(...)Gdy już podpalony przez nią przedmiot staje w płomieniach, usuwa się na ubocze i w nabożnym skupieniu, ze spuszczoną zazwyczaj głową jak pokorna służebnica, czeka aż przedmiot spłonie lub pochylona nad nim przygląda się powolnemu spalaniu, niekiedy spokojnym ruchem dopomaga, by ogień mógł go strawić do końca. Potem dokonuje obrządku grzebania. Nabiera piasku do rąk, unosi je i jednostajnym strumieniem, jak w klepsydrze przysypuje nim spopielałą rzecz. Jest jak pani życia i śmierci na odwiecznej pustyni.&#8221;(D.Jagła 2000,s.28)W pierwszej scenie dziewczyna zapala papierową ścianę. Tworzą się na niej dwa ogniste słupy rozsuwające się na boki niczym kurtyna. Teraz ukazuje się miejsce gry: sześcian z metalowych prętów z jasnym piskiem na podłodze. Dziewczyna trzyma&nbsp; w ręce świecę i od niej zapala różne przedmioty z &#8220;dziecięcej rekwizytorni&#8221;(D.Jagła 2002,s.29), zawsze niosące pozytywne, choć smutne, nostalgiczne emocje. Najpierw są to papierowe statki, dziecinne okręciki z białego papieru, bezradne bez żywiołu wody, martwe na piaszczystym brzegu. Może śmierć przynosi im ulgę? Później płonie kilka kolorowych serc różnej wielkości zawieszonych na górnej krawędzi sześcianu. Płoną gwałtownym ogniem gorejących serc. Pozostaje po nich ciemny obrys formy. Pali się list, może z długo oczekiwaną wiadomością, może przyszedł za późno- jest teraz już niepotrzebny, Można go ze smutkiem i rezygnacją spalić. Płoną anioły w locie. Nie zdążą na czas dofrunąć do ludzi. Nie zdążą im pomóc czy otoczyć opieką. Na ziemię spadają ich spopielałe szczątki: skrzydła, suknie, włosy- jak martwe gwiazdy. Płoną papierowe ptaki umieszczone na sprężynach, ruchome. Unoszą się raz w górę, raz w dół- palą się żywym ogniem. W kulminacyjnym momencie dziewczyna podpala lustro- &#8220;obraz&nbsp; wyprowadzony z surrealistycznej poetyki&#8221;(D.Jagła 2000,s.29), pękające i trzaskające pod wpływem żaru płomieni. Głośno rozpada się na kawałki tłukące się na podłodze i wydające przejmujące dźwięki. Pointę stanowi obraz, który nie płonie- papierowa&nbsp; dziecinna zabawka w niebo i piekło porzucona na piasku. Dziewczyna podejmuje ją i na przemian otwierając jej pola próbuje doszukać się koloru nieba i piekła- jakiejś wskazówki. Lecz zabawka nie ukazuje żadnej barwy-odpowiedź jest zawsze taka sama: nie ma nieba ni piekła. Jesteśmy na początku opowieści. Możemy szukać dalej, w nieskończoność. Nicią przewodnią &#8220;Drżenia&#8221; jest opowieść o upływającym czasie i ludzkiej samotności, o samotnym przeżywaniu egzystencji, o wędrówce i spotkaniach z różnymi sytuacjami i przedmiotami, które tak czy inaczej człowiek musi porzucić, nawet zatrzeć pamięć o nich. Poszczególnym obrazom &#8220;Drżenia&#8221; towarzyszy muzyka Bogdana Szczepańskiego operująca strukturą minimal art.(D.Jagła 200,s.29). Nie ilustruje akcji lecz pobudza wyobraźnię, pogłębia obszary znaczeń, dramatyzuje narrację: &#8220;Jest to będący całością utwór muzyczny, który w płaszczyźnie formy buduje kulminację w sposób niezwykle wyrazisty i ekspresyjny za pomocą do maksimum rozbudowanego w czasie crescenda.&#8221; (D.Jagła 2000,s.29)<br /><br /><br /><br />[i]Tekst autorstwa Honoraty Sych z Muzeum Archeologiczno-Etnograficznego w Łodzi do katalogu wystawy &quot;Magia lalki&quot; 2006. Udostępniony dzięki uprzejmości Grzegorza Kwiecińskiego[i]]]></description>
<pubDate>Sobota 23 StyczeĹ</pubDate>
<comments>Sobota 23 StyczeĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Adam Walny - bio</title>
<link>http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl/viewtopic.php?pid=8#p8</link>
<guid isPermaLink="false">8@http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<img class="postimg" src="http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl/_fora/teatr-przedmiotu/gallery/2_1275061660.jpg" alt="http://www.teatr-przedmiotu.pun.pl/_fora/teatr-przedmiotu/gallery/2_1275061660.jpg" /><br /><br /><strong>Strona www: </strong><a href="http://www.walny-teatr.sdk.pl/" target="_blank" rel="nofollow">http://www.walny-teatr.sdk.pl/</a><br /><br /><br /><strong>Walny - Teatr</strong> powstał w roku 2000 wraz z Laboratorium Teatru Przedmiotu z inicjatywy Adama Walnego, absolwenta Akademii Teatralnej w Warszawie Wydziału Reżyserii Teatru Lalek w Białymstoku. Za cel stawia sobie badanie i poszerzanie teatralnych możliwości lalki, maski, cienia, przedmiotu, obiektu oraz prezentowanie udanych eksperymentów w formie spektakli. Wypracowane metody wykorzystuje zarówno w edukacji i twórczej aktywizacji młodego widza, jak i w terapii lalką.<br /><br /><br /><strong>Spektakle</strong> (festiwalowe, uliczne, laboratoryjne, edukacyjne):<br /><br /><br /><strong>Motyl</strong> (2000) - to zbiór najlepszych etiud sztuki lalkarskiej inspirowanych historiami biblijnymi, które powstały w latach 1997- 2000. Jest tam i &#8222;Stworzenie Świata wg Głupka&#8221;, i &#8222;Pieśń nad Pieśniami&#8221;, i tytułowy &#8222;Motyl, czyli I Stworzył Pan Bóg różnego rodzaju dzikie zwierzęta.&#8221; Motywy biblijne są konsekwencją spotkania z lalką w jej różnorodnych wariantach - cud ożywienia, właściwy tak dla pacynki, jawajki, kukły marionetki, jak i dla współczesnych transformersów, nieuchronnie wskazuje na konieczność zmierzenia się z problematyką śmierci. Lalka czyni to lekko, z humorem, fantazją, a niekiedy nawet brawurą. <br />(Przedstawienie dla widza od 11 lat.) <br /><br /><em>Spektakl gościł na festiwalach: Sztuki Lalkarskiej w Bielsku Białej (2000), Teatrów Ulicznych FETA w Gdańsku (2000), TEATROMANIA w Bytomiu (2001), Zamkowym Lecie Teatralnym w Poznaniu (2002), Sztuki Lalkarskiej w Alytusie na Litwie (2003), Teatrów Ulicznych w Druskiennikach na Litwie (2003), BULWAR w Toruniu (2004), WALIZKA w Łomży (2004), Sztuki Lalkarskiej w Villiandi w Estonii (2004), SZTUKA ULICY w Warszawie (2005), Sztuki Młodego Widza w Turnovie w Czechach (2005), Sztuki Teatru w Liepaja na Łotwie (2006), TEATROMAN w Jaworze (2006), Lalkarzy Solistów w Pradze (2007). </em><br /><br /><br /><br /><strong>Genesis</strong> (2002) - spektakl realizowany w technice chińskiego teatru cieni z użyciem lalek witrażowych i ekranów wodnych. Przy pomocy światła, kształtu i koloru opowiada o artyście, który stwarza świat siłą dłoni i wyobraźni. Ów podobnie jak Stwórca zaczyna od nieba i ziemi, światła, aniołów, a kończy na roślinach, zwierzętach i człowieku. Artysta-demiurg czyni to ze świadomością metafory, tzn. opowiadając o świetle, ma na myśli światło w człowieku, a gdy mówi o dzikich zwierzętach, stara się wydobyć to, co w człowieku dzikie. <br />(Przedstawienie dla widza od 11 lat)<br /><br /><em>Spektakl gościł na festiwalach: KONTRAPUNKT w Szczecinie (2002), Teatrów Ogródkowych w Warszawie (2002), Lalkarzy Solistów w Łodzi (2003), Teatrów Lalek w Villiandi w Estonii (2003), ANIMA w Kwidzynie (2003), Teatrów Ogródkowych w Częstochowie (2006), Teatru Młodego Widza w Turnovie w Czechach (2007).</em> <br /><br /><br /><br /><strong>O Jednym Takim, co nie lubił Siebie</strong> (2003) - spektakl oparty na japońskiej baśni opowiada o poszukiwaniu tożsamości przez niepogodzonego z sobą człowieka. Przewrotny los sprawia, iż Jeden Taki staje się kimś innym - upragnionym, lecz nawet jako ktoś inny nie może siebie polubić, zawsze ktoś inny mu imponuje. Jak polubić siebie? Na to pytanie stara się odpowiedzieć ta historia. <br />Spektakl posiada dwa warianty. Pierwszy realizowany w japońskiej technice bunraku (dla widza od 11 lat). Drugi realizowany w pacynkach (dla dzieci od 4 lat). <br /><br /><em>Przedstawienie gościło na festiwalach: Sztuki Lalkarskiej w Alystusie na Litwie (2003), Teatrów Lalek w Villiandi w Estonii (2003), TEATROMAN w Jaworze (2004), Off - Festiwal w Opolu (2005), PODWÓRKA w Płocku (2005), Teatru Młodego Widza w Turnovie w Czechach (2005), Laboratorium Teatru w Utenos na Litwie (2005), Lecie Teatralnym w Augustowie (2006). </em><br /><br /><br /><br /><strong>Misterium Narodzenia</strong> (2007) Baran w stajence, który z własnej wełny dzierga sweter dla Dzieciątka. Bezpłodna Elżbieta z pustym wiadrem zamiast bioder. Oniemiały Zachariasz z głową, która zmienia się w rybę. Stary Józef cieśla - marionetka, która sama siebie musi dokończyć i wyciosać pień. To tylko kilka z dziesiątek rozwiązań lalkowych, u podstaw których kryje się fascynacja historią Jezusa i wspomnienie dziecięcych wyobrażeń na ten temat. <br />To widowisko nawiązuje charakterem do ludowych misteriów średniowiecznych. Najczęściej grane jest w ciężarówce teatru, ale zdarzają się też prezentacje na ulicy lub na scenie. <br /><br /><em>Przedstawienie gościło na festiwalach: Święto Głupców w Warszawie (2007), Spotkania Teatrów Niezależnych w Ostrowie (2007), Puławskich Spotkaniach Lalkarzy (2007).</em><br /><br /><br /><br /><strong>Warsztaty:</strong><br /><br /><strong>Istnienie w dłoni</strong> - kurs dla instruktorów i pedagogów z dziedziny teatru lalki, maski, cienia i przedmiotu. W programie m.in. poznanie tradycyjnych oraz współczesnych technik sztuki lalkarskiej, podstawy animacji lalki teatralnej, zasady budowy i konstrukcji przedmiotowych bohaterów scenicznych oraz podstawy pisania i realizacji scenariusza teatralnego. <br /> <br /><br /><strong>Lalka z duszą</strong> - kultura gestu, mowy i scenicznego wyrazu; zajęcia aktorskie dla młodzieży. W programie m.in. praca ciałem, głosem i przedmiotem w warunkach nie tylko teatralnych. &#8222;Jak wyrażać siebie, by siebie wyrazić?&#8221; To pytanie podstawowe, które ma na celu poznanie języka teatru i miejsca aktora w rzeczywistości różnych konwencji teatralnych.<br /><br /><strong>Miasto Lalek</strong> - twórcze gry i zabawy dla dzieci w wieku szkolnym i przedszkolnym. Uczestnicy mają możliwość budowy różnych rodzajów lalek, modelowania wyrazu dłoni, twarzy i całej sylwetki, współpracy między sobą w tworzeniu etiud, rozwiązywaniu konfliktów w grupie oraz prezentacji swej twórczej pracy w warunkach teatralnych. Praca ta ma służyć rozwojowi wyobraźni, uświadomieniu i nazwaniu własnych emocji, akceptacji uwarunkowań osobowych i społecznych, zdobyciu umiejętności rozwiązywania problemów w sposób twórczy, radosny i odważny.<br /><br /><strong>Terapia lalką</strong> - program zajęć z lalką w dłoni wykorzystujący terapeutyczne możliwości form antropomorficznych w ruchu. Proces tworzenia lalki jest zabawą w Stwórcę, który wszystko może, który pozwala rekompensować niedostatki człowieczeństwa w twórczym szaleństwie. Wówczas ożywienie lalki to małe stworzenie świata: nieba - lalka gdzieś patrzy; ziemi - bo ku niej ciąży i od niej umie się uwolnić oraz istoty żywej - jej pierwszy ruch zdumiewa, zapowiada kolejny, sugeruje charakter, a niekiedy nawet problematykę samego bytu. Skupienie na innym, choćby fikcyjnym bycie, odpowiedzialność za jego kształt, daje siły człowiekowi i uwalnia od spętania własną niemocą, chorobą, niepełnosprawnością.<br /><br /><br /><br /><strong>Pracownia Teatru Przedmiotu</strong><br /><br />Pracownia mieści się przy Staromiejskim Domu Kultury w Warszawie (Rynek Starego Miasta 2). Prowadzi konsultacje z dziedziny teatru lalki, maski i cienia dla osób zainteresowanych konstrukcją, animacją, a także historią. Wykonuje na zamówienia dowolne formy lalkowe: marionetki sycylijskie i na niciach, pacynki lyońskie, włoskie i tradycyjne, jawajki, kukły, lalki cieniowe, lalki bunraku i inne. Projektuje scenografie i mechanizmy lalkowych bohaterów. Adaptuje materiał literacki na potrzeby scen teatru lalki, maski, cienia i przedmiotu. Prowadzi szeroko zakrojoną działalność naukową i edukacyjną. Organizuje seminaria i wykłady poświęcone historii, teorii i praktyce teatralnej wokół kreowanych przedmiotem bohaterów sceny. Poleca Państwu autorski podręcznik &#8222;Teatr Przedmiotu - kulisy warsztatu, arkana rzemiosła&#8221;.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 11 StyczeĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 11 StyczeĹ</comments>
</item>
</channel>
</rss>
